Przybył poseł i opowiedział się za prostytucją oraz narkotykami

OBORNIKI. W miniony poniedziałek przewodniczący regionalnego klubu Twojego Ruchu zwołał konferencję prasową, podczas której ogłosił, że jest przewodniczącym. Grzegorz Wąsikowski zaprosił też swego zastępcę, ale zastępca nie przybył – bo zatrzasnął w samochodzie kluczyki – tak jakoś tłumaczył to pan Grzegorz, więc zastępcy nie było. Był za to poseł na sejm z Twojego Ruchu Jacek Najder. 

Ten ostatni chciał być kiedyś fizykiem, lecz został politykiem i dobrze się zapewne stało, bo o polityce mówi pewnie, ze swadą, zawsze wprost i na aktualny temat. Ulubionym tematem posła jest gospodarka, bo posiadając sklep w Rogoźnie zna się na niej całkiem, całkiem. Zasiadając dodatkowo w komisji gospodarki jest znawcą niemal podwójnym.
Podczas konferencji prasowej poseł nie krył, że jego celem jest obecnie tworzenie struktur, których przedstawiciele będą kandydować do wszelkich wybieralnych gremiów od Brukseli poczynając a na radzie gminy i sołectwach kończąc. Mówił też o ekonomii a niektóre z jego pomysłów na poprawę narodowego budżetu i zapewnienie pomyślności Twojego Ruchu były, ostrożnie mówiąc, bardzo nowatorskie. 
Poseł wyliczył ile kraj traci na nauce religii w szkołach i padały tu kwoty astronomiczne. Jeszcze więcej, zdaniem posła, kraj traci na łapaniu i karaniu posiadaczy narkotyków a w szczególności marihuany. Gdyby ją zalegalizować i opodatkować, to dochody budżetu kraju wzrosłyby o ponad dwa miliardy złotych. 
Sądząc, że poseł żartuje, zaryzykowaliśmy i my myśl nieco przewrotną, aby „zalegalizować też prostytucję”. Ku zaskoczeniu, poseł oświadczył całkiem serio: pierwszy podniosę za tym rękę w sejmie. Potem wyliczył, jakie zyski ma z nierządu szara strefa a jakie koszty ponosi państwo walcząc z tym procederem. Gdyby rząd zaczął zarabiać na prostytucji legalizując ją i podatkując, to do budżetu wpłynęłyby kolejne miliardy a panie nie „pracowałyby już dla swych alfonsów tylko dla pana premiera" – twierdził pan poseł.
Poseł optował też za dwukadencyjnością, dzięki której wybierane osoby nie zdążą wpaść w rutynę i więcej osób sobie porządzi. Jednak zapytany o takie postacie, jak Palikot lub Siwiec, ze stażem dłuższym niż dwie kadencje, stwierdził że dwukadencyjność należy wprowadzać ewolucyjnie przez lat kilkanaście, więc nie ma o czym teraz mówić. O ile poseł miał kilka „nowatorskich” pomysłów, to pytany o program Twojego Ruchu nie bardzo potrafił go naszkicować, chociażby w ogólnym zarysie. Można było odnieść wrażenie, że po za kilkoma populistycznymi hasłami nie potrafi zaproponować niczego ważnego.
Śledząc konferencję prasową można było mieć wrażenie, że siedzący obok posła Krzysztof Ostrowski trafił tam jakby z nieco innej bajki. Wiceburmistrz Rogoźna nie podjął żadnego z wątków omawianych przez Jacka Najdera poprzestając na nadchodzących wyborach. Przyznał, że nie czuje się jeszcze pewnie w „wielkiej polityce”. Jego plan nie sięga realnie dalej niż do sejmiku wielkopolskiego, gdzie faktycznie byłby z Krzysztofa Ostrowskiego, znającego realia i potrzeby powiatu, duży pożytek. 

Podobne artykuły