Jubileuszowy toast ludowców

OBORNIKI. Już po raz dziesiąty ludowcy spotkali się w gościnnych progach restauracji Millenium by toastem pożegnać rok miniony i powitać obecny. 

Członków i sympatyków Polskiego Stronnictwa Ludowego powitał prezes zarządu powiatowego i wiceprezes zarządu wojewódzkiego Krzysztof Paszyk. Wśród gości szczególnych nie zabrakło: Posła Europarlamentu Andrzeja Grzyba, wiceministra w kancelarii Prezesa Rady Ministrów Tomasza Jędrzejczaka, wicemarszałka Wielkopolski Krzysztofa Grabowskiego, wiceprzewodniczącego sejmiku Jerzego Kado i wielu, wielu innych. W krótkich przemówieniach poszczególnych gości tematem przewodnim były nadchodzące wybory.
– Sądzę, że czas mijającej kadencji Parlamentu Europejskiego został dobrze spożytkowany – powiedział Andrzej Grzyb i życzył wszystkim działaczom oraz samorządowcom, aby ich praca została doceniona. Tomasz Jędrzejczak pochwalił skuteczne działanie posłów PSL w sprawie zasiłków dla Polaków, kwestionowanych przez premiera Camerona. Przypomniał – ponad 900 milionów kierujemy na drogi lokalne – i życzył podobnych sukcesów na przyszłość. 
Marszałek Grabowski nie krył swego zadowolenia ze spraw załatwionych dla oborniczan i obiecał: wspólnie rozwiązywać kolejne problemy z myślą o tych dla których pracujemy. Ten cel mi przyświeca i zawsze będzie przyświecał. Na koniec przypomniał, iż rok bieżący jest rokiem wyborczym. Przypomniał wciąż aktualne hasło PSL  „Najważniejszy jest człowiek i to co dla niego robimy”. 
Jerzy Kado zaczął też od wyborów i od słów: byłem kiedyś skromny, ale wziąłem naukę od posła Adama Szejnfelda, który zawsze mówi, ile to zrobił choć czasem nic nie zrobił. Potem przewodniczący wymienił załatwione przez siebie sprawy, takie jak fabryka w Wągrowcu na 1200 osób, przebudowa kolei Piła – Poznań, Mała obwodnica obornicka, czy przeniesienie zakładu opieki medycznej z Poznania do Kowanówka. Życzył zawsze dobrej współpracy a Krzysztof Paszyk poprosił do mikrofonu prezesa SiG Piotra Desperaka, aby ten powiedział jak ta współpraca pomiędzy PSL i SiG wygląda.
Desperak zapewnił, że – była, jest i będzie idealna a trwa już trzecią kadencję. Nie będę ukrywał, że mamy też konkretne plany na przyszłość. On też przypomniał o wyborach prosząc o to – aby poprzedzająca je kampania była merytoryczna i niczym nie przypominała tej sprzed czterech lat. 
Wreszcie przy mikrofonie stanął ksiądz dziekan Józef Kamzol, życząc samorządowcom – aby zadbali o dalszy los tego, co już załatwili. By być lepiej zrozumianym przytoczył historię budowy na cmentarzu małej ubikacji. Gdy wszelkie formalności załatwił już z gminą, okazało się, że brakuje projektu, mury stanęły nie tam gdzie trzeba, wymiary się nie zgadzały, a dach nie miał pochyłu gwarantującego spływ wody. Wykonawca robił swoje a poprawił błędy dopiero po groźbie proboszcza, że nie zapłaci swojej części faktury o ile wszystkie partactwa nie znikną. 
Po części oficjalnej wzniesiono musujące kielichy życząc sobie i innym samych sukcesów.  Podczas kolacji można było podzielić się spostrzeżeniami, porozmawiać na tematy bieżące i spotkać znajomych. Dyskutowano w grupach i grupkach. Była też okazja degustowania wspaniałych produktów z mleka koziego firmy państwa Gramowskich z Bukowca. 
Panowała miła, by nie rzec serdeczna atmosfera dowodząc, ze niemal 120-letnia tradycja jest silnym spoiwem partii politycznej, ale i stosunków międzyludzkich.

Podobne artykuły