Zmarł na służbie

OBORNIKI. Sierżant Krzysztof Chmielewski we wtorek przyszedł do pracy jak zwykle punktualnie. Około godz. 9 pracował na komisariacie w Rogoźnie. Nagle upadł. Chwilę później zmarł. 

Lekarze podejrzewają, że miał zawał serca. Przeżył 31 lat. Jego śmierć wstrząsnęła nie tylko obornickimi policjantami, ale również rogoźnianami. Służył im początkowo jako posterunkowy, później dzielnicowy a na końcu swojej krótkiej kariery jako detektyw. Miał nieposzlakowaną opinię – człowieka uczciwego, pracowitego i chętnego do pomocy. W ubiegłym roku komendant komisariatu złożył wniosek o kolejny przeterminowany awans pana Krzysztofa. W sobotę ponad stu policjantów odprowadziło na cmentarzu w ostatniej drodze kolegę, jednego z najlepszych w ich szeregach.  

Podobne artykuły