Podejrzewał ją o zdradę? Nowe fakty w sprawie podwójnego morderstwa w Rogoźnie.

ROGOŹNO. Norbert J., który przyznał się do zamordowania swojej teściowej Marii W. i żony Agnieszki J., ma zostać w tym tygodniu przewieziony z Berlina do aresztu w Polsce. 

Jak podano w oficjalnym komunikacie, na podstawie wyników sekcji zwłok ustalono, że przyczyną zgonu obu kobiet był masywny krwotok spowodowany obrażeniami zadanymi ostrym narzędziem. Obornicka prokuratura oraz policja z Obornik i Rogoźna nadal prowadzą w tej sprawie intensywne śledztwo, które ma wyjaśnić wszystkie szczegóły związane ze zbrodnią  i doprowadzić przed sądem do skazania mordercy na dożywocie.
Z nieoficjalnych informacji, które uzyskaliśmy wynika, że Norbert, który pracował w Danii i przyjechał do Rogoźna na Święto Zmarłych, wyjechał w drogę powrotną w niedzielę 3 listopada. 
Okazało się jednak po przeanalizowaniu bilingów, że Norbert postanowił pozostać w Polsce jeszcze jeden dzień. Gdzie przebywał w poniedziałek, nie wiadomo. O fakcie tym, jak wynika z uzyskanych przez śledczych informacji, nie wiedziała jego żona. 
Agnieszka pracowała w Poznaniu. Rano w poniedziałek 4 listopada, wyjechała do pracy. Jednak nie wróciła na noc do domu. Norbert wieczorem w poniedziałek wysyłał do niej sms-y, pytając o to, u kogo będzie spała. W nocy sms-y zawierały już pogróżki.  Prawdopodobnie mąż podejrzewał żonę o romans. 
Śledczy nie znaleźli dowodów na romans Agnieszki. Bardziej prawdopodobne, że bała się męża, który nie wyjechał z kraju. Obawiając się – jak się później okazało słusznie – przemocy z jego strony, została na noc prawdopodobnie u koleżanki w Poznaniu. We wtorek odnaleziono  ciała dziewczyny oraz jej matki. Nie wiadomo jeszcze, o której godzinie tego dnia Agnieszka wróciła do domu.
W budynku, który był niemym świadkiem zbrodni, odnaleziono zakrwawione męskie ubranie. Badania laboratoryjne wykażą, czy należało do Norberta J. W łazience zabezpieczono ślady po użyciu prysznica przez zakrwawioną osobę. Najprawdopodobniej po dokonaniu zbrodni morderca wziął prysznic i przebrał się. Potem przez nikogo nie niepokojony wyszedł z domu. 
 

Podobne artykuły