Prokuratura postawiła Norbertowi J. zarzuty zamordowania żony i teściowej. Sąd wydał nakaz aresztowania.

ROGOŹNO, BERLIN. Na ul. Kochanowskiego w Rogoźnie we wtorek znaleziono ciała dwóch kobiet – 53-letniej matki i jej 23-letniej córki. W domu mieszkały dwie rodziny – starsze małżeństwo oraz ich córka z mężem. 

Chociaż młodzi mieli mieszkanie w bloku, córka podczas nieobecności męża najczęściej mieszkała z rodzicami. Starszy z mężczyzn przebywał poza miastem i nie mógł dodzwonić się do domu. Poprosił sąsiadów o sprawdzenie, co się dzieje. Gdy około godz. 22 sąsiadowi nikt nie otwierał, poczuł dziwny zapach i zobaczył bałagan przy wejściu i jedno z ciał, więc wezwał policję. Policjanci weszli do domu i odkryli zwłoki dwóch kobiet. Miały rany kłute, starsza miała poderżnięte gardło. 
Pierwszym podejrzanym był mąż młodszej z kobiet, Agnieszki J., a motywem zazdrość. Wszczęto jego poszukiwania w całym powiecie obornickim. Jednak potwierdzono już, że Norbert J. pracuje i prawdopodobnie przebywa w Danii. Nie można jak dotąd się z nim skontaktować. Starszy z mężczyzn miał alibi i nie był podejrzewany. Przesłuchano członków rodziny, gdyż dotychczas ustalono, że z domu nic nie zginęło, nie był więc to napad rabunkowy. Siła z jaką zadano ciosy zdaje się wskazywać na mężczyznę. Nie można było jednak wykluczyć, że chodzi o kogoś spoza rodziny. Przesłuchiwano  znajomych Agnieszki J. Wstępne ustalenia wskazały na to, że kobiety zamordowano dużo wcześniej w innym miejscu a ich ciała przeniesiono do tego miejsca domu, gdzie je znaleziono. Narzędziem zbrodni był najprawdopodobniej nóż.
Ciała kobiet znaleziono w dwóch różnych pomieszczeniach. Jedne leżało na parterze, drugie na piętrze. Wyglądało to, jakby specjalnie ułożone je w tych pokojach. Ciało młodej kobiety było pokłute w brzuch i nogi. Uszkodzone zostały organy wewnętrzne, była wykrwawiona. Starsza kobieta została zaatakowana w szyję i głowę, zwłoki wyglądały na bardzo zmasakrowane.
– Biegły medycyny sądowej uznał, że doszło do morderstwa, na co wskazywały między innymi rany kłute na ciałach kobiet. Precyzyjne informacje będzie można podać dopiero po sekcji zwłok. Nie mogę powiedzieć o motywie ponieważ jest nieznany. W tym momencie każdy wchodzi w grę. Na miejscu jest grupa dochodzeniowa, która jak najszybciej sprawdza ślady. Młody mężczyzna, mąż ofiary, pracuje za granicą. Wiemy też, że ostatnio był w Polsce. Musi zostać przesłuchany, nie przesądzam w jakim charakterze. W tej chwili nie poszukujemy nikogo – powiedziała nam prokurator Magdalena Mazur-Prus z prokuratury okręgowej w Poznaniu.
Jeszcze tego wieczoru Norbert J., mąż zamordowanej Agnieszki J., samochodem Alfa Romeo przez województwo lubuskie w kierunku granicy. Zostało to wychwycone na nagraniach monitoringu. 
Wg jednego z sąsiadów krytyczny telefon do pana Sz. od męża i ojca zamordowanych miał podobno brzmieć: leć tam, bo one nie żyją! Koleżanka Agnieszki opowiadała nam, że wcześniej były kłopoty w związku Agnieszki i Norberta. Często mieli się kłócić, w gniewie mąż groził żonie pozbawieniem życia. Gdy Agnieszka chciała go rzucić, miał próbować przejechać ją samochodem. Sąsiedzi i koledzy głośno mówią teraz, że Norbert miał problemy z narkotykami. Z tego co wiemy, jedna z hipotez śledczych zakłada, że zbrodni dokonano w narkotykowym szale.
W czwartek wieczorem niemiecka policja podała nam, że 26-letni rogoźnianin Norbert J., mąż Agnieszki J., poszukiwany w związku ze zbrodnią w Rogoźnie został zatrzymany w Berlinie. W szpitalu przyznał się wczoraj wieczorem do zabójstwa żony i teściowej. Miał wypadek, który wyglądał jak próba samobójcza. Był opatrywany w jednym ze szpitali w Berlinie i tam powiedział lekarzom, że jest mordercą i chciał się zabić.
Niemieccy policjanci skojarzyli go z poszukiwanym w Polsce mężczyzną. Norbert J. został zatrzymany i osadzony w areszcie. Jego obrażenia nie był groźne. Był przesłuchiwany przez śledczych z berlińskiego wydziału zabójstw. Podali oni, że motywy zbrodni nie są jasne.
Niemiecka policja ujawniła, że do próby samobójczej Norberta J. doszło na moście. Próbował staranować barierki i spaść w dół w swoim Alfa Romeo. Barierki wytrzymały. Jednak policjanci, którzy byli na miejscu uznali, że po prostu stracił panowanie nad pojazdem. Samochód nie nadawał się do dalszej jazdy. Niemiecka prokuratura nie postawiła rogoźnianinowi zarzutu morderstwa. Został aresztowany pod zarzutami spowodowania niebezpieczeństwa w ruchu drogowym i podejrzeniem używania środków odurzających. dokumenty z Polski.
Nieco inną wersję wydarzeń niż niemiecka policja podają policjanci w Polsce. – W sprawę bardzo zaangażowali się policjanci z Obornik oraz komendy wojewódzkiej policji. Dużą pomoc otrzymaliśmy także od Polsko-Niemieckiego Centrum Współpracy Służb Granicznych, Policyjnych i Celnych w Świecku – powiedział rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak. – Wiedzieli jakim samochodem poruszał się mężczyzna. To Alfa Romeo kombi. Funkcjonariusze zajmujący się sprawą poprosili straż graniczną o sprawdzenie czy w godzinach wieczornych taki samochód przekraczał naszą granicę. Okazało się, że rzeczywiście taki pojazd wjechał do Niemiec około 21.00, na mniej więcej godzinę przed ujawnieniem zwłok w Rogoźnie, co nastąpiło o 22.40".Później pojawiały się kolejne informacje. Norbert J. w Cottbus uczestniczył w kolizji drogowej. Jego samochód został poważnie uszkodzony, przez co auto zabezpieczono na policyjnym parkingu. – – On nie był poszukiwany, więc po załatwieniu formalności na niemieckim komisariacie, normalnie go opuścił. W czwartek sam zgłosił się do jednego z berlińskich szpitali. Przyszedł do szpitalnego personelu. Powiedział, że popełnił zabójstwo na terenie Polski i potrzebuje pomocy" – powiedział Borowiak. – Został zatrzymany przez niemiecką policję zgodnie z obowiązującymi w Niemczech przepisami.
Niemal cała obornicka prokuratura pracowała w piątek intensywnie nad wnioskiem o wydanie jej Noberta J. W piątek wieczorem prokuratura w Obornikach wydała postanowienie o przedstawieniu Norbertowi J. zarzutów zabójstwa dwóch kobiet w Rogoźnie – jego żony i teściowej. Wystąpiła także do sądu o aresztowanie zatrzymanego w Berlinie podejrzanego. Sąd rejonowy w Obornikach przesłał wniosek do sądu okręgowego w Poznaniu. Tam uznano, że dowody zebrane przez prokuraturę są wystarczające i sąd wydał europejski nakaz aresztowania Norberta J. Wszczęto procedurę ekstradycji.

Podobne artykuły