Ludzie z sercem na dłoni

OBORNIKI. Niezwykłym gościem obornickich radnych i burmistrza Tomasza Szramy była Joanna Zydorczak, prowadząca firmę budowlaną. Opowiedziała smutną historię jej pracownika. 

Pan Jarosław boryka się od dawna z poważnymi problemem bezdomności. Porzucony przez żonę sam wychowuje małego synka. Nie może mieszkać z pijącymi nałogowo rodzicami. Wegetuje w lichej altance na działce i spłaca długi swojej rodziny. 
Joanna Zydorczak chce razem z pracownikami i przyjaciółmi pana Jarosława wybudować mu mały domek, gdzie żyłby w godziwych warunkach i wreszcie u siebie. Poprosiła radnych i władze o to, by pan Jarosław mógł uzyskać od gminy działkę na dogodnych warunkach dzierżawy, a on odda gminie ów wybudowany domek za lat 40. 
Pełnego empatii gestu pani Joanny nie da się przecenić i można sobie tylko życzyć więcej ludzi o tak wielkim sercu.
Jednak problem, o którym już pisaliśmy i piszemy znowu, nie jest taki prosty. Damian Bukowski zastanawiał się, co będzie po owych 40 latach. – Proponuję nie ograniczać pana Jarosława, bo może w tym czasie dzierżawiony grunt wykupi. Bogdan Bukowski zaapelował do burmistrza: proszę o lokal dla pana Jarosława i jego dziecka, bo zanim on wybuduje domek, to nadejdzie zima. Andrzej Ilski zmartwił się tym, że – taka uchwała otworzy furtkę innym biednym do taniej działki. Anna Dubisz z komisji mieszkaniowej zapewniła: niestety nie ma nic, nawet lokali do remontu. Gmina nie ma żadnego lokalu nawet dla ludzi z walącego się budynku czy z wyrokami eksmisyjnymi. 
Burmistrz odniósł się do problemu pana Jarosława z pełnym zrozumieniem i na początek obniżył swym zarządzeniem stawkę dzierżawy działki, na którą zgodziła się rada aż o połowę. Bogdan Bukowski zaproponował jako lokal zastępczy na czas zimy – na przykład jedno z czterech biur schroniska Azorek. Bukowski wraz z synem Damianem zadeklarował prywatną pomoc finansową dla pana Jarosława i jego dziecka o ile zajdzie taka potrzeba.
Po takich działaniach można przypuszczać, że pan Jarosław nie zostanie bez pomocy. Warto też na koniec zauważyć, że dopóki są tacy ludzie jak Joanna Zydorczak, Tomasz Szrama i panowie Bukowscy, świat będzie choć odrobinę lepszy.
 

Podobne artykuły