Zginęli trzymając się za ręce

GOLĘCZEWO, WARGOWO, WEŁNA.  Miłość Martyny i jej narzeczonego Michała zakończyła się tragicznie, gdy oboje stracili swoje życia w wypadku samochodowy w nocy z piątku na sobotę.

Martyna mieszkała w Wargowie jednak jej rodzina pochodziła z Wełny, gdzie spędziła pierwsze lata swego życia. Znana była z uśmiechu, pogodnego usposobienia, i energicznego charakteru. W niefortunną noc spotkała się z narzeczonym, który pochodził z Zielątkowa. Razem z kolegą młodego mężczyzny wybrali się na przejażdżkę samochodem. 
Do wypadku doszło w Golęczewie około godz. 1 w nocy, w samym środku wsi, nie opodal szkoły i przejścia dla pieszych, gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości do 40 km/h.
Na zakręcie 22-letni kierowca Skody Octavii stracił panowanie nad samochodem. Pojazd wyleciał z drogi uderzając w drzewo. Odbił się od drzewa, przeleciał przez całą szerokość drogi i uderzył w kolejne drzewo. 
Świadkiem zdarzenia była mieszkanka Golęczewa. Kobieta na widok zmiażdżonego samochodu i krwawiących ofiar wypadku straciła przytomność. 
Martyna i Michał zginęli na miejscu. Kierowca, 22-letni mieszkaniec Zielątkowa, wyszedł z wypadku bez poważniejszych uszkodzeń ciała. Został przetransportowany do szpitala w Poznaniu i jeszcze tego samego dnia wypuszczony do domu. W samochodzie znajdowała się też czwarta osoba, która w ciężkim stanie trafiła do szpitala. 
– Kierowca na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w krawężnik, a następnie w drzewo od którego się odbił i uderzył w drugie drzewo. Ślady i dowody świadczą o tym, że samochód jechał z bardzo dużą prędkością. Tragiczne skutki tego wypadku są efektem nieprzestrzegania przepisów, brawury i zwykłej głupoty – powiedział Józef Klimczewski, naczelnik poznańskiej drogówki. Wstępnie śledczy uznali, że przyczyną wypadku była brawurowa jazda. Kierujący samochodem miał kilkukrotnie przekroczyć ograniczenie prędkości na drodze. To druga śmierć młodego mieszkańca Ziemi Obornickiej w tym roku szkolnym.
 

Podobne artykuły