Protest w sprawie obwodnicy

KOWANÓWKO. Mała obwodnica przez Rudki, odciążająca centrum Obornik, jest długo oczekiwaną koniecznością. Tę funkcję miała, co prawda, pełnić obwodnica przez tory wronieckie, ale decyzja o jej budowie należy wyłącznie do marszałka województwa wielkopolskiego i od wielu lat niewiele się w tej sprawie dzieje. 

Droga przez Rudki kończy swój bieg na ulicy Sanatoryjnej, która należy do powiatu. Sanatoryjna jest wąska, gęsto zamieszkała i technicznie niezdolna przejąć spodziewany ruch. O ile można podnieść jej parametry techniczne o tyle trudno przełamać jest opór mieszkańców tej ulicy, którzy się słusznie obawiają zwielokrotnionego ruchu. Protestowali trzy tygodnie temu w świetlicy wiejskiej w Kowanówku, protestowali też tydzień temu w sali sesyjnej urzędu miejskiego i już umawiają się na kolejny protest.
We wtorek, 22 października burmistrz Obornik Tomasz Szrama wspólnie z wicestarostą Andrzejem Okpiszem, urzędnikami gminnymi oraz radnymi rady miejskiej gościli kilkunastu mieszkańców ulicy Sanatoryjnej. Ci ostatni podkreślali, że ich ulica już w tej chwili jest bardzo niebezpieczna, a co dopiero, gdy skieruje się na nią ruch z ulicy Czarnkowskiej. Proponowali zaniechania tego projektu lub skierowania ruchu wybudowaną specjalnie w tym celu ulicą biegnącą ku jedenastce równolegle do Sanatoryjnej gminnymi działkami. 
Wsłuchujący się w słowa zgromadzonych Tomasz Szrama dał najpierw wszystkim się wypowiedzieć, a czasem wręcz wykrzyczeć, a gdy emocje nieco opadły, zaproponował zainteresować się działkami gminnymi dodając, że nawet, jeśli są już własnością prywatną, to może je pozyskać na mocy specustawy. By nie było wątpliwości oświadczył jednak, że – tak czy owak musimy drogę przez Rudki zrobić. Początkowo miało być tam utwardzenie gruzem. Mieszkańcy nie chcieli dłużej jeździć polną drogą, która tam już jest, bo ta droga w ich świadomości istnieje. Trzeba i tak wyasfaltować ją i poprowadzić dalej, bo jest tylko jeden most na Wełnie i droga przez Rudki poprowadzi do alternatywnej przeprawy przez Wełnę. Od kiedy jestem burmistrzem, most w Kowanówku ma nośność 20 ton, ale chcemy obniżyć ją do 12. Taki pomysł powstał już dawno temu i nie ma takiego planu, by droga miałaby przebiegać inaczej. 
Właśnie ów przebieg drogi najbardziej oburzał zebranych, choć niemal wszyscy byli zgodni, że jest ona potrzebna. Twierdzili, że zostali zaproszeni do urzędu, by poznać inny przebieg obwodnicy. 
Pan Krystian powiedział – radny Cyranek obiecał nam mapy i inne rozwiązanie. Nic nie ma. Pytam się dziś, gdzie jest Cyranek. Cyranka nie było, więc nie było też map. 
Był jednak wicestarosta Andrzej Okpisz by odpowiedzieć na pytania techniczne. Pan Zbigniew przypomniał mu, że – Sanatoryjna to asfalt lany na bruk. Będzie efekt dudniącego bębna. Mam świadomość, że tego nie da się zablokować. Cieszę się z łącznika pomiędzy Bielawami a Kowanówkiem, ale martwi mnie jednak ciężki tonaż. Gdyby go ograniczyć do 3,5 tony, byłoby to do przełknięcia. Wicestarosta oświadczył: nie są przewidziane na Sanatoryjnej żadne prace. Myślę, że tam się dwa auta 12 tonowe jakoś miną, bo to nie są wielkie pojazdy. Pamiętajmy, że Oborniki mają tylko jedną przeprawę przez Wełnę, więc obwodnica to problem całej społeczności. 
Jedna z obecnych w sali mieszkanek Sanatoryjnej zauważyła: my jesteśmy tak samo ważni. Ja czasami nie mogę wyjechać z posesji, a co będzie później? Pan Krystian dodał: stawia się nas przed faktem dokonanym.
Jego przedmówczyni zapewne też doszła do takiego wniosku, bo zapytała: jeżeli nie będzie innego wyjścia i ruch pójdzie Sanatoryjną, to proszę nam zaproponować jakąś opcję bezpieczeństwa. Andrzej Okpisz zapewnił: rozważymy ustawienie barierek i zrobienie chodników, aby było bezpiecznie.
Niepogodzeni z przebiegiem obwodnicy do końca spotkania nalegali na to, aby ją poprowadzić równolegle do Sanatoryjnej pomiędzy ulicami Bluszczową a Józefa Żelasko. Burmistrz obiecał: usiądę z projektantem i przedyskutujemy sprawę wyłączenia Sanatoryjnej. Nie chce niczego obiecywać, choć polityk by obiecał, ale nie ja. 
Tomasz Szrama faktyczne analizuje możliwość przeprojektowania obwodnicy z ominięciem Sanatoryjnej. Nie wróżymy mu jednak większych szans powodzenia, bowiem była już jedna nieudana próba włączenia ulicy Żelasko w drogę krajową nr 11. Trudno sobie wyobrazić by dyrekcja tej drogi zgodziła się na kolejne rondo o kilkaset metrów od obecnego, nie mówiąc już o potężnych kosztach. Ponadto trudno będzie zmusić jadących obwodnicą do tego, by pojechali inną drogą, a nie Sanatoryjną. 
Zawsze obwodnica komuś będzie przeszkadzać. Mieszkańcy ulic Harcerska, Żelasko i Jankowskiego już zapowiadają protest o ile miałoby dojść do przeprojektowania obwodnicy. Zapewne pozostanie jedynie zadbać o to, by uciążliwość ruchu na Sanatoryjnej była możliwie najmniejsza i co ważne, zadbać o bezpieczeństwo.

Podobne artykuły