Dni Kultury Chrześcijańskiej i tradycyjna Msza na rynku

OBORNIKI. W Obornikach trwają Dni Kultury Chrześcijańskiej. Wśród wielu atrakcji przygotowanych przez obornickie parafie i Akcję Katolicką były seanse filmowe, koncerty, spotkania ze znanymi katolikami i Msza papieska na rynku. 

W piątek 13 października, w murach kościoła św. Józefa zorganizowano seans filmu, na którym wyświetlono „Cristiadę”. Film opowiada historię grupy kobiet i mężczyzn, z których każdy decyduje się na podjęcie największego ryzyka dla dobra swoich rodzin, Wiary i przyszłości kraju. Fabuła filmu przybliża skrywane przez lata prawdziwe wydarzenia powstania Cristeros w Meksyku. Seans został bardzo dobrze przyjęty i kościół szybko zapełnił się widzami. 
Najbardziej liczną grupę wiernych przyciągnęła jednak tradycyjna Msza Święta na obornickim rynku. Były poczty sztandarowe szkół, OSP i reprezentacje innych instytucji publicznych. Dziekan obornicki ks. Jóżef Kamzol przywitał zgromadzonych tymi słowami: moi drodzy, jednoczy nas dzisiaj w ten wieczór miłość do Jana Pawła II, który jest wzorem miłości Boga, ludzi i Ojczyzny. Mieliśmy zaszczyt, że mogliśmy w jego cieniu uczyć się tej miłości. Burmistrz Tomasz Szrama wraz z wicestarostą Andrzejem Okpiszem położyli wiązankę kwiatów pod relikwiami błogosławionego Jana Pawła II. 
Słowo Boże wygłosił ks. Jarek Gabler z parafii św. Józefa. Kazanie rozpoczął słowami: jakże w serca wielu z nas wpisały się te październikowe późne popołudnia i wieczory. Był to czas wielkiej nadziei i radości. W kolejnym roku był to czas niepokoju, jakiejś skruchy. A te październikowe wieczory dały początek pamiętnego roku 1978, 16 października. W ten pierwszy dzień papieski, jeszcze nieprzygotowany przez nas. Bo kto się spodziewał. Wtedy tam rozpoczął się ten dialog Jana Pawła II z wszystkimi… To właśnie dzisiaj miłość przywiodła nas na to miejsce. Miłość i wdzięczność za ten dar. 
Przypomniał zasługi na rzecz Polski Niepodległej. Zwrócił uwagę na dekadentyzm naszego społeczeństwa, w którym łagodzi się złe uczynki na rzecz własnego samousprawiedliwienia. Jako przykład podał zwroty występujące w języku polskim, które zastąpiły tradycyjne. – Już nie mówi się, że ktoś kłamie, tylko że "mija się z prawdą". Drugim przykładem była aborcja. – Nie można nawet powiedzieć, że jest to zabójstwo. Pytam się więc, jeżeli zabijanie dzieci to nie jest zabójstwo, to co to jest? Zabieg kosmetyczny? Smutne, przykre to, że nie umiemy po imieniu nazwać swoich czynów.
Mszę zakończyło wspólne odśpiewanie  Bożę coś Polskę. Chociaż liczba wiernych podczas już tradycyjnej Mszy na rynku nie była większa od tej z poprzednich lat, zważywszy na mecz reprezentacji Polski w piłce nożnej, który pozostawił część katolików w domach, wierni zdołali zająć połowę obornickiego rynku. 
Jak zawsze licznie pojawili się harcerze z obornickiego ZHP z Piotrem Protasewiczem na czele. Druhowie czuwali dzielnie na warcie przed pomnikiem papieża i wokoło niego.

Podobne artykuły