Wyburzyli mur w budynku, by ukraść metalowe pręty

OBORNIKI. Dwójka złodziejaszków, którzy dotąd odpowiedzialni byli za kradzieże włazów studzienek kanalizacyjnych czy innych miedzianych i metalowych elementów w mieście, wpadła na niezbyt rozsądny pomysł. 

Policja i straż miejska, po wielu drobnych kradzieżach kabli telefonicznych, studzienek, elewacji z budynków czy też przeróżnych metalowych elementów z magazynów firm, opracowała metody na szybkie i efektywne łapanie drobnych złodziejaszków. Głównym narzędziem służącym do tego jest monitoring miejski. 
Złodzieje jednak, wiedząc o "Wielkim Bracie" patrzącym im na ręce, szukają miejsca gdzie zasięg kamer nie sięga. W minionym tygodniu znaleźli takie w opustoszałym budynku przy szosie krajowej nr 11 za obornickim rondem, na trasie w stronę Rogoźna. Niedokończona inwestycja stoi samotnie a wejścia do niej są zamurowane. 
Przestępcy pod osłoną nocy dostali się do budynku, wyburzając przy pomocy młota zamurowane okno. W środku znaleźli metalowe pręty i inne pozostawione przez budowlańców elementy metalowe. Łup był tak mało wartościowy, że pieniędzy ze sprzedanego złomu ledwie starczyło na tanie wino w pewnym obornickim sklepie monopolowym.
Pomysłowość w omijaniu kamer monitoringu niewiele złodziejom pomogła. Policja ma pod obserwacją punkty skupu złomu i gdy nawet nie uda się przestępców złapać na gorącym uczynku, jeżeli nie wywiozą "łupu" daleko poza powiat, zostaną prędzej czy później ujęci. Tak się też stało w tym przypadku. Mężczyznom grożą wysokie kary, sięgające tysięcy złotych.
 

Podobne artykuły