Kolejny pożar w gminie Ryczywół, śledczy podejrzewali podpalenie

RYCZYWÓŁ. Kolejny poważny pożar domu wybuchł w gminie Ryczywół, tym razem na ulicy Mickiewicza w samym Ryczywole. 

W  środę wczesnym wieczorem, około godz. 19, matka szykowała czwórkę swoich dzieci do spania. Nagle poczuła zapach spalenizny. Wkrótce pojawił się dym.  Matka szybko wzięła jedno dziecko pod pachę, drugie za rękę, a pozostałej dwójce kazała wyjść o własnych siłach na zewnątrz. Z podwórka widać było smugę dymu unoszącą się z poddasza oraz towarzyszące jej płomienie. 
Gdy dyspozytor straży pożarnej usłyszał, że w niebezpieczeństwie jest matka z dziećmi, nie szczędził na siłach i środkach. Na miejsce zdarzenia przyjechały dwa wozy bojowe z Obornik i trzy z pobliskich jednostek OSP – Ryczywół, Lipa, Ludomy. Ponad dwudziestu strażaków walczyło z płomieniami, starając się uratować dobytek ryczywolan. 
Strażacy byli zmuszeni rozebrać część poddasza oraz szczyt budynku. Potem cztery prądy wody zostały puszczone przez tak stworzone dziury w dachu – wprost na płomienie.  Po godzinie udało się opanować ogień. 
Straty wyniosły ponad 20 tys. zł. Na miejsce zdarzenia przyjechał wójt Jerzy Gacek, który zaoferował pomoc. Rodzina przenocowała jednak u swoich bliskich. 
Śledczy, którzy badali przyczynę pożaru, wstępnie ustalili, że mogło dojść do podpalenia. Ojciec rodziny poprosił jednak o umorzenie śledztwa. Uzgodniono, że najprawdopodobniej doszło do nieszczęśliwego wypadku spowodowanego przez dzieci. Gdyby utrzymano wersję podpalenia, głównym podejrzanym byłoby prawdopodobnie kilkuletnie dziecko. Nic więc dziwnego, że śledczy odstąpili od dalszych poszukiwań podpalacza.

Podobne artykuły