Szanowany oborniczanin zginął w wypadku samochodowym

OBORNIKI. We wtorek 24 września na drodze wojewódzkiej w miejscowości Niniew (powiat pleszewski) około godz. 10 w wypadku drogowym zginął 23-letni Kacper, mieszkaniec Obornik. Z nieznanego powodu zjechał samochodem na przeciwległy pas ruchu, gdzie zderzył się czołowo z samochodem ciężarowym. 

– Dostaliśmy wezwanie o wypadku przed godz. 10 rano. Z relacji kierowcy i świadków zdarzenia, samochód osobowy marki Skoda jadąc w kierunku Gizałek zjechał na przeciwległy pas ruchu. Tam doszło do zderzenia z samochodem ciężarowym marki Renault. Badane są okoliczności tego zdarzenia – powiedziała nam oficer prasowy komendy w Pleszewie Monika Kołaska. 
Rozpędzony samochód ciężarowy, kierowany przez 62-letniego mieszkańca Raszkowa po uderzeniu w Skode wyleciał, przepychając drugi samochód, z drogi. Oba auta znalazły się na pobliskim polu. – Ze zgłoszenia wynikało, że w środku samochodu osobowego znajduje się poszkodowana osoba do której dostęp jest utrudniony. Na miejsce zdarzenia zadysponowany został zastęp ratownictwa technicznego z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Pleszewie, ratownicy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Choczu, zespół ratownictwa medycznego oraz policja. Przybyłe na miejsce zdarzenia zastępy ratownicze potwierdziły informację, że w mocno zniszczonym samochodzie osobowym znajduje się osoba. Do jej wydobycia konieczne było użycie specjalistycznego sprzętu hydraulicznego i pneumatycznego. Po wykonaniu dostępu do osoby znajdującej się w pojeździe strażacy wspólnie z zespołem ratownictwa medycznego przetransportowali poszkodowanego do karetki pogotowia – powiedział nam Mariusz Glapa z komendy straży pożarnej w Pleszewie. 
Ratownicy medyczni na miejscu zdarzenia próbowali reanimacji. Nie udało się. Oborniczanin zmarł w szczerym polu, prawie 120 kilometrów od domu. 
Ta śmierć wstrząsnęła nie tylko jego rodziną, ale również społecznością Osiedla Leśnego, skąd pochodził. Mężczyzna znany był z uczestnictwa w Mszach Świętych w kościele Miłosierdzia Bożego, gdzie występował w religijnym zespole muzycznym. Znany był w Obornikach jako człowiek uczciwy i ciężko pracujący. Przez kilka lat mieszkał w Poznaniu a do Obornik przeprowadził się z powrotem niedawno. Na jego pogrzeb w miniony piątek przyszły tumy. 
Na razie, jak poinformowała nas policja w Pleszewie, nie ustalono oficjalnie przyczyny wypadku. Nieoficjalnie powiedziano nam, że mężczyzna spowodował wypadek sięgając po telefon komórkowy. Końcową wersję wydarzeń ustalą śledczy najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu.
 

Podobne artykuły