Spłonął dom – rodzina zdążyła uciec

ORŁOWO. W nocy z soboty na niedzielę,  około godziny 2, na skutek spięcia w instalacji elektrycznej wybuchł pożar, który pochłonął znaczną część domu, w tym prawie cały dach. 

Ze snu wybudził rodzinę dym. W jednym z pomieszczeń pojawił się ogień, który pochłaniał meble oraz ściany. Rodzina szybko wydostała się na zewnątrz budynku, skąd wezwała straż pożarną. 
Pięć wozów bojowych, trzy z Obornik, pozostałe z Ludom i Ryczywołu zjawiły się w środku nocy w Orłowie. Ponad dwudziestu strażaków oraz druhów walczyło przez niespełna trzy godziny o ocalenie choćby jednego pokoju. 
Żywioł był jednak bezlitosny. Z pokoju gościnnego przeniósł się na poddasze a następnie na dach. Prawie połowa domu, w tym dach, została zniszczona. Straty, ze wstępnych szacunków, sięgają 80 tys. zł. 
Do Orłowa przyjechał wójt Jerzy Gacek, by pomóc potrzebującym. Zorganizował zastępczy nocleg dla całej rodziny. Pogorzelcy zdołali jednak załatwić już nocleg u rodziny i nie skorzystali z oferty. 
Rano straż pożarna naciągnęła plandekę na pozostałości dachu, by deszcz nie zniszczył całego dorobku pogorzelców z Orłowa.

Podobne artykuły