Jeden ze sklepów okradziony dwa razy w ciągu dnia – wzrasta liczba kradzieży

OBORNIKI. W poniedziałek 9 września doszło do dwóch kradzieży w sklepie spożywczym przy ul. Powstańców Wlkp.. Pierwsza miała miejsce wczesnym popołudniem. Mieszkaniec kamienicy przy rynku próbował ukraść, jak się później okazało, makaron do lasagne. 

Mężczyzna kręcił się przez chwilę przed półkami sklepowych a później wybiegł ze skradzionym makaronem z sklepu. W pogoń za nim wdał się właściciel, Ryszard Filipiak. – Wybiegłem za nim na ulicę. Złapałem go i kazałem iść za mną. W ręce cały czas trzymał skradziony towar. Złapany na gorącym uczynku powiedział mi, że zapłaci za makaron. Gdy się nie zgodziłem i zacząłem wybierać numer na policję, starał się mi wyrwać słuchawkę i mnie uderzyć. Udało mi się jednak go obezwładnić i wprowadzić do środka sklepu. Zamknąłem drzwi i wezwałem policję – relacjonował nam Filipiak. 
Może się wydawać, że reakcja właściciela sklepu nie była adekwatna do wykroczenia. Jednak, jak potwierdzają inni oborniccy przedsiębiorcy, liczba kradzieży sklepowych zwiększyła się w ciągu ostatnich miesięcy. – Do kradzieży dochodzi stale, każdego dnia okradają mnie. Zazwyczaj małe rzeczy, jak czekoladki z lady, piwo z lodówki, warzywa. Jest to ciągły problem – usłyszeliśmy od innego sklepikarza. 
Potwierdza to policja. – Niemal codziennie na komendę zgłaszane są drobne kradzieże w sklepach. Policjanci, w przypadku złapania złodzieja na gorącym uczynku, często wymierzają wysokie mandaty, w ten sposób odstraszając, przed przyszłym łamaniem prawa – powiedział nam sierżant sztabowy Marcin Marcinkowski. 
Według danych policji, do drobnych kradzieży dochodzi nie tylko częściej, ale biorą w nich udział coraz młodsze osoby. Najmłodszy złapany w tym roku złodziej sklepowy miał sześć lat, najstarszy ponad sześćdziesiąt. 
Po godzinie 16, tego samego dnia w którym starano się Filipiakowi ukraść makaron, do jego sklepu weszły trzy uczennicę ze szkoły w Objezierzu. Każda chwyciła po Energy Drinku i usiłowały wyjść ze sklepu bez płacenia. Córka sklepikarza, która obsługiwała kasę, zamknęła drzwi wejściowe przed uczennicami i wezwała policję. Jedna z dziewczyn zdołała się wydostać ze skradzionym towarem przed wezwaniem policji. Pozostałe dwie uczennice trafiły na komisariat policji w Obornikach. Ich sprawa trafiła do sądu dla nieletnich. Mieszkaniec rynku został ukarany mandatem wysokości 500 zł.
 

Podobne artykuły