Nie ma pieniędzy na odśnieżanie Rogoźna

ROGOŹNO. Najbardziej kontrowersyjną decyzją radnych na minionej sesji było zdjęcia kilkudziesięciu tys. zł z budżetu na tzw. Akcję Zima. Pozostało pieniędzy jedynie na dwa tygodnie pracy pługów śnieżnych. 

Na co więc poszły pieniądze potrzebne na odśnieżanie miasta i wsi? Na różne drobne i bardziej kosztowne sprawy. Radny Henryk Janus wziął cześć tych pieniędzy by zmienić wielkość liter na oznaczeniach we wsi Gościejewo. Dodatkowo za uzyskane pieniądze postawi cztery następne. Swoją decyzję uzasadnił dezorientacją karetki pogotowia, której pracownicy nie mogą odczytać drobnych literek i dojechać na czas do chorych. Najwięcej pieniędzy, bo aż 50 tys. zł, z Akcji Zima zostało przeznaczone na budowę chodnika przy ul. Lipowej. Mieszkańcy ulicy staraj się o to od dawna. Co jednak po chodniku, jeżeli podczas kilkumiesięcznej zimy znajdzie się on pod śniegiem. 
Najbardziej zbulwersowani decyzją radnych byli sołtysi obecni na sesji. Wioski cierpią podczas srogich zim z powodu nieprzejezdnych zasp. Tylko w minionym roku straż pożarna musiała torować drogę przez śnieg karetkom w ponad 50 przypadkach. W imieniu mieszkańców wsi wypowiedziała się sołtys Owczychgłów Krystyna Gromanowska. W ostrych słowach skrytykowała decyzję radnych, oskarżających ich o brak wyobraźni. – Skąd państwo wiedzą, jaki śnieg będzie? 
Zwolennikami zmniejszenia środków na odśnieżanie byli radni klubów Nasza Gmina i Nasze Miasto z Renatą Tomaszewską i Adamem Nadolnym na czele. Głosowali za tym również Paweł Wojciechowski i Adam Jóźwiak. Decyzja Wojciechowskiego miała mieć związek z 50 tys. zł, których nie dostał wcześniej na budowę chodnika. Decyzja Jóźwiaka była niezrozumiała dla wielu obecnych na sali. Jest to jedyny radny, któremu udało się wybudować w tej kadencji nową ulicę na całej długości wsi w której mieszka, Wełnie. 

Podobne artykuły