Energetyka wciąż opieszała

RYCZYWÓŁ. Gościem sierpniowej sesji rady gminy Ryczywół był przedstawiciel firmy Enea – Operator. Pracownik dostawcy energii elektrycznej opowiedział radnym o tym, jakie stosują złącza a także jakie zainwestowano środki na terenie gminy, a wyszła mu łączna kwota za rok ubiegły 230 tysięcy. W tym roku zamierzają zainwestować 130 tysięcy. 

– Obecnie podłączenia są wyceniane na podstawie ryczałtu. W ubiegłym roku przyłączono nowych odbiorców za 100 tysięcy złotych – wyliczał przedstawiciel ENEI a dobrą wiadomością, jest to, że gmina Ryczywół należąca niegdyś do najbardziej awaryjnych gmin w rejonie, znalazła się na liście gmin mało awaryjnych. 
– Skoro jest tak dobrze to dlaczego jest tak źle? – pytali zebrani. Sołtys Lipy chciała usłyszeć, dlaczego miesiącami czeka się na naprawę niedziałających lamp. O nieczynne lampy pytał także przewodniczący rady Witold Kruś. Przedstawiciel z rozbrajającą szczerością wyjaśnił, że nie wie, bo … był na urlopie. 
Pytano go o to, dlaczego ENEA dopuszcza do tego aby w linie energetyczne wrastały gałęzie drzew. Takim przykładam posłużyła się sołtys Lipy jak i sołtys Ninina, gdzie przy strażnicy drzewo zarosło lampę do tego stopnia, że nie widać już światła. 
Przedstawiciel zapewniał, że co kilka lat robią przeglądy, ale drzewa rosną za szybko. Najwygodniej jest wyciąć drzewo, gdy dojdzie do awarii i zagrożenia. Wcześniej, gdy nic się nie dzieje, nie warto, bo trzeba za drzewo zapłacić. Radnym radził, aby w razie awarii zgłaszać ją drogą służbową poprzez odpowiednie pisma. Nagłe przypadki można zgłaszać na numer awaryjny. – Jednak tam – ostrzegał przedstawiciel ENEI – przy telefonie siedzi osoba, która nie jest elektrykiem, więc i tak się nie zna na energetyce i trudno jej będzie coś wytłumaczyć.
Jeszcze trudniej było wytłumaczyć radnym i sołtysom, jak to jest z tą poprawą obsługi odbiorców, skoro nic się nie zmieniło na lepsze. 
 

Podobne artykuły