Kto nie chce dać, kto chce spółki, czyli plotki i oczernianie

POWIAT OBORNICKI. Od pewnego czasu trwają na linii powiat – gminy przedziwne podchody mające na celu z jednej strony uzyskanie pieniędzy na rozbudowę szpitala a z drugiej pokazanie złych burmistrzów, którzy zamiast płacić bez szemrania zadają pytania. 

Podczas gdy burmistrz Rogoźna wyliczył, że nie może dać nic ponad milion, ze starostwa wypływają wciąż informacje, że może, ale nie chce. Gdy nie ma już wątpliwości, co do planów przekształcania szpitala w spółkę, wypływa plotka, że tej spółki chce burmistrz Obornik. 
Tymczasem Tomasz Szrama nigdy i nigdzie nie wspomniał o tym, że chce jakiejś spółki, bo taka spółka była by dla każdego samorządowca poważnym kłopotem. Gmina jako wspólnik byłaby zobligowana do ciągłego podwyższania kapitału spółki czy wręcz płacenia jej rachunków. Na to żaden burmistrz godzić się nie chce, gdyż mogłoby to zagrozić stabilności budżetowej Obornik.
Czemu służą plotki i pomówienia? Chyba jedynie rozmiękczeniu burmistrzów oraz stawianie ich w niekorzystnym świetle u wyborców. Gdyby „coś” ze szpitalem nie wyszło, łatwo byłoby obciążyć za to winą burmistrzów Rogoźna oraz Obornik, chociaż odpowiedzialność za lecznicę nie ponoszą oczywiście gminy a powiat obornicki. 

Podobne artykuły