Foka w stawie?

PARKOWO.  Gdy straż pożarna z Parkowa świętowała późnym wieczorem zdobycie pierwszego miejsca w gminnych zawodach, około północy młody mieszkaniec wioski zauważył dziwne zwierzę przepływające przez sam środek parkowskiego stawu. Jak później tłumaczył – przestraszyłem się nieco, bo to coś było bardzo podobne do foki. 

Wieść o foce dość szybko się rozniosła, choć trudno sobie wyobrazić wędrówkę foki z morza do stawku. Zagadkę foki szybko rozwiązano, gdyż okazała się psotnym labradorem należącym do pana Ryszarda z Rogoźna wypoczywającego na działce w Parkowie. Pies wrócił do właściciela, który przyznał, że Bary nie pierwszy raz dokonał nocnego podkopu tylko po to, by się wykąpać w stawku i poleżeć na uroczej plaży. 
Trzyletni labrador trafił do pana Ryszarda wiosną tego roku ze obornickiego schroniska "Azorek" i dopiero teraz ujawnia swoje upodobania. Mimo wyjaśnienia się tajemnicy nocnego pływaka do dziś można usłyszeć opowieści o parkowskiej foce. 
   
 

Podobne artykuły