Na żwirkach kradną portfele. Golasów też atakują.

OBORNIKI. W minionym tygodniu najpopularniejszym miejscem w Obornikach było kąpielisko na tzw. żwirkach. Temperatury wręcz śródziemnomorskie skłoniły wielu oborniczan do odpoczynku nad wodą.

Gdy jedni wypoczywali, inni zabrali się do przestępstw. Tylko w ubiegłym tygodniu cztery osoby zostały okradzione na miejskim kąpielisku. 
Celem złodziei był damskie torebki i portfele. Pierwsza skradziono torebka została zgłoszona na policję w piątek. Zniknęła, gdy matka pilnowała dwójkę dzieci podczas kąpieli.  Na chwilę odwróciła się tyłem do ręcznika, na którym leżała torebka. Na szczęście w torebce znajdowały się jedynie ubrania na zmianę dla dzieci. Kobieta portfel trzymała w ręce. 
Następne dwie kradzieże wydarzyły się podczas  weekendu. W sobotę dwóm plażowiczom skradziono portfele z pieniędzmi i dokumentami. Pierwszy portfel został ukradziony wprost z kieszeni w spodniach, gdy mężczyzna stał w kolejce do kasy. Drugi skradziono z samochodu pozostawionego na parkingu. Samochód, według właściciela, był zamknięty, jednak gdy wrócił z plaży przednie drzwi były otwarte a ze schowka w środku zniknęły dokumenty i pieniądze.
Ostatnią kradzież już otoczyła mgła tajemnicy. Od dawna wiadomo, że gdy brama wjazdowa na żwirki zostaję zamknięta, nie zawsze oznacza to brak plażowiczów. W nocy młodzież organizuje nielegalne, alkoholowe zabawy nad plażą. 
W nocy z soboty na niedzielę para licealistów weszła w zarośla w pobliżu plaży. Myśląc, że nikt ich nie widzi, rozebrali się i wskoczyli do wody. Dziewczyna miała na sobie strój kąpielowy, chłopak kąpał się w samych slipach. W wodzie zaczęła się zabawa i amory. Dziewczyna zdjęła stanik i odrzuciła na brzeg. 
Gdy po kilkunastu minutach zakochana para wyszła z wody, okazało się, że szorty chłopaka w których były portfel i komórka oraz stanik, a także reszta odzieży dziewczyny wraz z jej torebką, zniknęły. Naga dziewczyna stała zakłopotana, a chłopak przeklinał złodziei i starał się wymyślić sposób wyjścia z trudnej sytuacji. Swojej partnerce nakazał zostać w krzakach, a sam wybrał się do mieszkania po rzeczy. Gdy szedł Kowanowską w samym slipkach, zatrzymał go patrol straży miejskiej. Strażnicy podwieźli go do domu, skąd pożyczył samochód ojca i pojechał uratować swą wybrankę.

Podobne artykuły