Co dalej ze schroniskiem

GMINA OBORNIKI. Już tylko niecałe pół roku zostało do dnia, gdy trzeba będzie zamknąć z urzędu obornickie schronisko dla czworonogów a wciąż nie ma alternatywy dla nowej lokalizacji tego obiektu. 

Władze gminy mają już nawet projekt nowego schroniska wykonany przez znakomite obornickie biuro Architraf i trzeba przyznać, że będzie obiekt wyglądać jak czterogwiazdkowy hotel a nie azyl dla psów. Problem z budową nie zamyka się jedynie w kilku milionach, jakie trzeba będzie na ów luksus wydać, ale głównie w braku miejsca na ulokowanie kłopotliwej psiarni. 
Próby uraczenia jej sąsiedztwem mieszkańców Uścikówca spełzły na niczym i jest niemal pewne, że bez ochrony plutonu komandosów, budowy się tam rozpocząć nie da. Podobnie było w Antoninie, bo to i grunt trzeba by tam „jakoś” pozyskać a i przekonanie mieszkańców Gołaszyna do sąsiadowania ze schroniskiem graniczyłoby z cudem. Trudno dziś powiedzieć, na którą wieś padnie „zaszczyt” ulokowania w niej schroniska, ale coś z tym fantem trzeba będzie w końcu zrobić. 
A gdyby tak zamiast wciskać gdzieś za ciężkie miliony nowe schronisko, obornickie i tylko obornickie pieski oddawać w ręce wolontariuszy? Gdyby znaleźli się chętni do opieki nad bezdomnymi psami w swoich domach, gmina by mogła do każdego psa dołożyć ze dwa tysiące na jego utrzymanie a jeszcze nie wydałaby tego, co dzisiaj dokłada do utrzymania schroniska. Taki schemat działa już od dawana i z wielkim powodzeniem w innych miejscowościach i wszyscy są zadowoleni. 

Podobne artykuły