Duży most zostanie zamknięty, czeka go remont

OBORNIKI. Kierowcy przejeżdżający przez duży most przez Wartę w minionym tygodniu odczuli utrudnienia spowodowane pracami Zarządu Dróg Krajowych. Mostowcy od poniedziałku do środy prowadzili przegląd stabilności mostu. W ubiegłym roku jako pierwsi podaliśmy informację na temat zbliżających się planach Województwa w sprawie remontu i tym samym zamknięciu mostu na Warcie. 

Po ukazaniu się artykułu władze gminy i powiatu zaprzeczały tym rewelacjom, tylko po to, by wkrótce je potwierdzić po oficjalnym komunikacie Zarządu Dróg Krajowych. 
Tym razem obornicki most był przeglądany przez jednego z najlepszych w Polsce fachowców. Głównym inżynierem nadzorującym badania był wykładowca Politechniki Poznańskiej, znany w całym kraju ekspert w sprawie remontów mostów profesor doktor habilitowany Arkadiusz Madaj. 
W ubiegłym roku specjaliści poinformowali nas, że fundament podtrzymujący most jest niestabilny. Z tą oceną nie zgadza się profesor Madaj, który wniósł własne uwagi o stanu obiektu. – Nic nie wiem o fundamentach. Nie zauważyłem również, by były w tragicznym stanie. Prowadziliśmy przegląd przęseł. Nie są one w najlepszym stanie, jednak cały most określam na tę chwilę na stan umiarkowany. W następnych dwóch tygodniach będziemy analizować uzyskane podczas przeglądu informacje. 
Profesor potwierdził potrzebę remontu i zamknięcia. Jego zdaniem powinno to się odbyć najpóźniej do roku 2015, jednak bezpieczniej byłoby przeprowadzić remont już w przyszłym roku. – Most potrzebuje remontu. Nie wiem, czy zostanie on przeprowadzony za rok, czy za dwa lata. Most w Obornikach nie był budowany na takie obciążenie. W ostatnich dwudziestu latach liczba samochodów ciężarowych, codziennie przejeżdżających przez niego, zwiększyła się diametralnie. Jeżeli ma wytrzymać na następne 15-20 lat, to musi dojść do remontu, bo wiemy, że obwodnica Obornik nie powstanie do 2025 roku. 
Ewentualny remont mostu wiąże się z jego zamknięciem. Jest to procedura stosowana zawsze przy większych remontach mostów. – Nie mogę powiedzieć, jaki plan przyjmie zarząd dróg w przypadku remontu lub zamknięcia mostu. Budowa zastępczego mostu jest ewentualnością, która trzeba brać pod uwagę. Uspakajam, że na razie most nie grozi tragedią. Remont na dużą skalę jest jednak potrzebny i musi być przeprowadzony w najbliższym czasie – powiedział Madaj.
Zarząd Dróg Krajowych nie chce spekulować na temat remontu, ponieważ taki nie jest wpisany do zadań w budżecie. Kiedy zostanie wpisany?  – Pod koniec roku odbędzie się spotkanie mostowców, którzy ustalą temat potrzeb remontowanych obiektów w Wielkopolsce. Powstanie wówczas lista, która będzie obowiązywać przez następny rok. Po nim będziemy mogli powiedzieć, czy dojdzie do remontu w Obornikach – odpowiadała na nasze pytanie Alina Cieślak z Zarządu Dróg Krajowych.
Nikt, ani w Zarządzie Dróg, ani wśród inżynierów badających obornicki most, nie zaprzecza, że do remontu dojdzie. Nie wiadomo jednak dokładnie kiedy. Co więc stanie się po zamknięciu mostu? Którędy zostanie poprowadzony ruch? 
Ten problem dyskutowany jest w Poznaniu od ponad roku. Na pewno zostanie zbudowany most zastępczy na Warcie. Problem jednak stanowi miejsce połączenia brzegów rzeki. Jak poinformowali nas pracownicy Zarządu, według ekspertyz brzeg rzeki, od mostu kolejowego w Obornikach niemal pod Słonawy, nie nadaje się na budowę mostu zastępczego. Niemieckie wały podniosły brzeg zbyt wysoko, i postawienie tam mostu jest zbyt kosztowne jeżeli w ogóle możliwe. Przeprawę zastępczą można więc zbudować na wysokości Gołaszyna lub Słonaw. Ta ostatnia lokalizacja jest za lepszą. Wjazd na most miałby zostać zbudowany w pobliżu oczyszczalni ścieków a wyjazd we wsi Uścikówiec. 
Przy tak bulwersujących planach nic dziwnego, że Zarząd Dróg Krajowych nie chce oficjalnie potwierdzić tej informacji. Budowa mostu w pobliżu oczyszczalni ścieków spowodowałaby drogową apokalipsę w Obornikach. Cały ruch z Mostowej i 11 Listopada, musiałby zostać skierowany przez obornicki rynek, Czarnkowską i  Obrzycką. Spowodowałoby to nie tylko ogromny ruch na drogach  powiatowych, gminnych i wojewódzkich, które nie są przystosowane do tak dużego ruchu, ale również utrudniłoby życie wszystkim mieszkającym przy tych ulicach, którzy musieliby znosić całodobowy koncert przejeżdżających TIR-ów.
 

Podobne artykuły