Żmija śmiertelnie ukąsiła 25-kilogramowego psa na Bielawach – w Obornikach i okolicy realne zagrożenie atakami gadów

GMINA OBORNIKI.. Przed dwoma tygodniami informowaliśmy o zwiększeniu  populacji żmii zygzakowatych w okolicach Obornik i niebezpieczeństwach z tym związanych. Po artykule na komendzie straży miejskiej w Obornikach rozdzwoniły się telefony. Pytano o to, czy rzeczywiście gady stanowią zagrożenie. 

W ciągu ostatnich kilkunastu dni służby porządkowe musiały kilkakrotnie interweniować, wezwane przez zaniepokojonych mieszkańców. W Gołaszynie, na terenie jednej z posiadłości, żmije zagnieździły się w szparach pomiędzy składowanymi deskami. Gospodarze z Dąbrówki Leśnej natknęli się na żmiję w pobliżu kompostownika. Podobne wezwania pochodziły z wielu innych miejscowości. Za każdym razem służby brały ze sobą lekarza weterynarii, który pomagał likwidować zagrożenia. Nie wszystkim jednak zdążono pomóc. 
Na początku ubiegłego tygodnia żmija ukąsiła psa na Bielawach. Zwierzę konało w klinice weterynarii w Obornikach. – Pies ważył 25 kg. Staraliśmy się mu pomóc, ale było już za późno. Przez 45 minut biedne zwierzę męczyło się, zanim zdechło. Ponownie proszę  ostrzec oborniczan przed zagrożeniem – opowiadał nam lekarz weterynarii Janusz Koziński. 
Instytucje odpowiedzialne za walkę ze żmijami ostrzegają przed bagatelizowaniem zagrożenia. – Żmije lubią cień i spokój. Jeżeli znajduje się na naszej działce lub ogródku miejsce zaniedbane, na którym rosną wysokie zarośla lub składowane są śmieci, będą to prawdopodobne miejsca, gdzie znajdziemy żmije. Apelujemy o dbanie o porządek na działkach, by zminimalizować możliwość natknięcia się na te niebezpieczne zwierzęta – powiedział nam komendant straży miejskiej z Obornik Jacek Klawiter.
 

Podobne artykuły