Ustawa śmieciowa weszła w życie. W lasach dwa razy więcej śmieci.

POWIAT OBORNICKI. Mija już drugi tydzień od wejścia w życie ustawy śmieciowej. Oficjalnym powodem tej drastycznej zmiany była troska o środowisko. Rząd chciał ograniczyć nielegalny wywóz śmieci do lasów czy na nieużytki. 

Jak jednak dowiedzieliśmy od straży miejskich w Rogoźnie i Obornikach, ilość składowanych śmieci w lasach zwiększyła się dwukrotnie w porównaniu do lat ubiegłych. 
Mieszkańcy, przestraszeni sporymi karami za brak rejestracji liczby mieszkańców, niekiedy ustawiali się w długich kolejkach. Jednak zamieszanie związane z obniżonymi kosztami za posegregowane śmieci wywolało jeden z problemów. Oborniczanie nie do końca rozumiejąc system segregacji, wrzucają do odpowiednich worków odpadki ze szkła, plastiku i papieru. Pozostawiają niepewne śmieci, takie jak np. pojemniki po jogurtach, w specjalnym worku. Ten, z obawy przed dodatkową opłatą, ląduje w lesie. Taką praktykę sugerują worki znalezione przez straż miejską np. w lasku Dahlmana lub w okolicach Jeziora Rogozińskiego. 
Plagą, po zamknięciu większości wysypisk, są odpady budowlane. Ustawa nie przewidziała, co budujący domy mają zrobić z tymi odpadami. Podczas budowy posesja nie ma mieszkańców, więc nie podlega kontrolom oraz wywózce śmieci nałożonej przez ustawę. Oborniczanie i rogoźnianie, przy dużych opłatach za wywóz jednorazowy, decydują o porzuceniu odpadów budowlanych w lasach. Tam znajdują je strażnicy miejscy. Ten proceder, będący niemiłą konsekwencją ustawy, można wykryć w całym powiecie obornickim. Jednym z powodów jest koszt mandatu, który jest mniejszy niż cena za legalny wywóz proponowana na przykład przez obornickie PGKiM.
 

Podobne artykuły