Prostytucja powróciła do Obornik

OBORNIKI. Po zamknięciu agencji towarzyskiej, nie na długo rynek usług seksualnych pozostał pusty. Już po krótkim, wiosennym okresie wstrzemięźliwości, pojawiła się Niegrzeczna Samanta, która pracuje się w jednym z bloków w Obornikach.

Co ciekawe, reklamuje się jako pani o urodzie azjatyckiej. Zdobyliśmy jej ostatni cennik – godzina kosztuje 150 zł, 15 minut 80 zł, pół godziny 100 zł. Za  całą noc trzeba zapłacić 1500 zł. Dziewczyna ma 25 lat, waży 56 kg, mierzy 168 cm, jej biust ma rozmiar 3 i do tego, jak twierdzi, zna język niemiecki i francuski. – Ta dziewczyna zasługuje na pochwały pod każdym względem – od urody, uśmiechu i seksownego ciałka począwszy, przez zaangażowanie w to co robi, aż po bardzo miłą i sympatyczną atmosferę… i inne szczegóły (jakie? – najlepiej samemu sprawdzić). To było najlepsze spotkanie (a przecież nie pierwsze już) jakie miałem! – twierdzi w internecie jeden z jej klientów.
W tym roku szosy, w tym droga krajowa z Obornik do Rogoźna są puste na poboczach. Panie zrezygnowały z pracy na świeżym powietrzu na rzecz zamkniętych pomieszczeń.
Oborniki jednak nie tylko importują kobiety lekkich obyczajów, ale również eksportują własne dobra. Jedna z mieszkanek Niemieczkowa zaangażowała się w zarabianie własnym ciałem i została hostessą w poznańskim barze ze striptizem. Do zakresu jej obowiązków należy noszenie seksownej bielizny w godzinach pracy, ale i paradowanie topless przed klientami. Nazwy baru nie podamy, ale nasz wysłannik osobiście sprawdził prawdziwość tej informacji.
 Jak widać Ziemia Obornicka nie zostaję w tyle za resztą kraju, gdzie według raportów policji i badań niezależnych placówek socjologicznych, w dobie kryzysu liczba młodych kobiet skłaniających się do prostytucji rośnie. 
 

Podobne artykuły