Żmije zygzakowate w dużej liczbie pojawiły się w Obornikach – zidentyfikowano miejsca ich zwiększonego występowania. Szpital nie posiada surowicy.

OBORNIKI.  – To jest zagrożenie i należy od niego uciekać. W razie ugryzienia człowiek natychmiast powinien się zgłosić do lekarza medycyny a zwierzę od razu zostać przewieziones do weterynarza. Nie ma na co czekać, jad żmii jest trujący – ostrzega lekarz weterynarii z Obornik Janusz Koziński.

W ostatnich tygodniach mieszkańcy Obornik zgłaszają się do służb porządkowych, wskazując miejsca w których napotkali żmije zygzakowate. To jedyna jadowita żmija w Polsce. Jej jad powoduję martwicę tkanki, uszkadza układ nerwowy i zmiany rytmicznej pracy serca. Stanowi śmiertelne zagrożenie dla dzieci, osób starszych i zwierząt. 
Jak dotąd zidentyfikowano pięć miejsc zwiększonego występowania żmij w Obornikach. Najprawdopodobniej w tych okolicach gady mają swoje gniazda. Są to zaplecza domów przy skrzyżowaniu ulic Jagiellońskiej i Stefanowicza, tereny nad Wartą w pobliżu ul. Wodnej, pole za kościołem Miłosierdzia Bożego przy granicy z lasem, brzegi Wełny w pobliżu mostu wronieckiego – niedaleko łazienek jak również od strony pływalni.
W minionym roku żmija ukąsiła labradora w pobliżu rzeki Wełny. Zwierzę zostało przewiezione przez właścicieli do kliniki weterynarii w Poznaniu. 
Ostatni oficjalny przypadek ukąszenia przez żmiję człowieka w naszym regionie miał miejsce dwa lata temu. Mieszkaniec Kowanówka nadepnął gada podczas spaceru w lesie w okolicach wsi. Mężczyzna został przewieziony do szpitala wojskowego w Poznaniu, gdzie podano mu surowicę. 
Według specjalistów zwiększenie populacji żmii związane jest ze zmianami klimatycznymi. Przez kilka ostatnich lat przeżywaliśmy prawie sześciomiesięczny okres temperatur powyżej 20 stopni. To sprzyja ich rozmnażaniu i przeżyciu. O ile populację żmii w Obornikach i okolicy szacowano przed pięciu laty na około 100 osobników, dzisiaj może ich być nawet ponad 1000. 
Jeżeli dojdzie do ukąszenia przez żmiję należy ranę przemyć wodą z mydłem lub samą wodą. Nie wolno miejsca ukąszenia nacinać, wyciskać, wysysać ani zakładać opasek uciskowych. Musimy udać się natychmiast na pogotowie lub w wypadku ukąszenia zwierzęcia do kliniki weterynarii. 
Jak dowiedzieliśmy się  z nieoficjalnych źródeł, szpital w Obornikach nie jest przygotowany na pomoc osobom ukąszonym przez żmije. Nie zostały zakupione odpowiednie surowice, które jako jedyne chronią przed trującym jadem. Jak poinformowali nas oborniccy lekarze, prawdopodobnie pacjenta będzie trzeba przewieźć aż do Gniezna.
Przy braku odpowiednich lekarstw na miejscu, najlepszym sposobem na walkę ze żmijami są działania profilaktyczne. Rozpoznanie zwierzęcia i unikanie go. – Często mieszkańcy mylą żmije między sobą, identyfikując np. zaskrońca ze żmiją zygzakowatą – zwraca uwagę Koziński. 
Charakterystyczną cechą żmii zygzakowatej są łuski na głowie układające się w litery X, Y, lub V. Inne znaki szczególne niebezpiecznego gada to grzbiet o zabarwieniu brązowym, srebrzystoszarym, żółtawym, oliwkowozielonym, niebieskoszarym, pomarańczowym, czerwonobrązowym lub miedzianoczerwonym, na grzbiecie ciemniejszy od barwy podstawowej zygzak, tzw. "wstęga kainowa", zygzak nie zawsze jest widoczny, pionowa źrenica, płaska głowa o trójkątnym zarysie, wyraźnie oddzielona od reszty ciała.
Podczas spacerów po miejscach, o których piszemy wyżej, należy uważać. Żmija zygzakowata, najbardziej lubi tereny podmokłe i często chowa się w wysokich trawach.
 

Podobne artykuły