Podejrzenie morderstwa – oborniczanin zginął w Wełnie

OBORNIKI, WEŁNA. W miniony czwartek starsza mieszkanka Wełny przeżyła szok, gdy znalazła zwłoki mężczyzny we własny domu. 

Kobieta zaplanowała remont łazienki. Do pracy zatrudniła znanego w okolicy fachowca. 40-letni oborniczanin był złotą rączką. Przez ostatnie dwie dekady naprawiał i remontował na zlecenia wielu  firm i mieszkańców powiatu obornickiego. W łazience miał ułożyć nowe kafelki. 
Około godz. 15 kobieta wybrała się do pobliskiego sklepu na zakupy. Gdy wróciła, tuż za drzwiami wejściowymi, na schodach, wisiało ciało fachowca. Mężczyzna był całkowicie nagi, z liną zawiązaną u szyi. 
Natychmiast wezwała policję, która poinformowała prokuraturę. Po stwierdzeniu zgonu i oględzinach ciała, funkcjonariusze rozpoczęli poszukiwania ubrania oraz dokumentów mężczyzny. Nie znaleziono ich.
Część świadków obecnych na miejscu zdarzenia twierdziła w rozmowie z nami, że zwłoki mężczyzny był posiniaczone. 
Brak dokumentów i pieniędzy wzbudził podejrzenia śledczych, którzy zaczęli przesłuchiwać mieszkańców wsi. Pytania dotyczyły nieznanych osób, które przebywały w czasie śmierci mężczyzny w okolicy. Śledczy podejrzewają, że do wydarzenia mogły przyczynić się tak zwane osoby trzecie. 
Prokurator rejonowy Elżbieta Gryziecka w piątek poinformowała naszą redakcję: wszystko zostanie wyjaśnione po sekcji zwłok. Na razie nie wykluczamy żadnej hipotezy.
Zmarły przez ostatnie miesiące budował dom zleceniodawcy z gminy Rogoźno. Był już bardzo zadłużany, gdy przyjął zlecenie a tymczasem pieniądze za prace budowlane nie spływały w terminie. Był coraz bardziej uwikłany w kłopoty finansowe i rodzinne, co mogło spowodować, iż postanowił odejść z tego świata i są to argumenty przemawiające za hipotezą samobójstwa.  
Mężczyzna pozostawił żonę i dwójkę dzieci. 
 

Podobne artykuły