Oborniczanie z hukiem w Warszawie

WARSZAWA, OBORNIKI. Grupa rekonstrukcyjna 7 Regimentu Pieszego Szefostwa Potockiego po raz kolejny pokazała się w akcji. Tym razem 27 kwietnia, członkowie Obornickiego Stowarzyszenia Strzelców Czarnoprochowych pn. Poznański Regiment Odprzodowy wzięli udział w obchodach upamiętniających 219 rocznicę wybuchu Insurekcji Warszawskiej oraz wspomnienia jednego z jej przywódców Jana Kilińskiego.

Tu warto przypomnieć, że Insurekcją Warszawską nazwano zwycięskie powstanie wojska polskiego i mieszkańców Warszawy przeciwko okupacyjnemu garnizonowi rosyjskiemu, w czasie Insurekcji Kościuszkowskiej. Na czele ludu stanął wówczas szewc  Kiliński.
Nic w tym zatem dziwnego, że głównym organizatorem obchodów była Mazowiecka Izba Rzemiosła i Przedsiębiorczości oraz Polska Fundacja Kościuszkowska. Ulicami starego miasta odbył się przemarsz. Oprócz orkiestry wojskowej, kompanii reprezentacyjnej, przedstawicieli władz miasta stołecznego, przedstawicieli cechów rzemiosł, środowisk organizacji patriotycznych oraz mieszkańców Warszawy w wydarzeniu brały udział także zgodne z epoką, wojskowe grupy rekonstrukcyjne. 
Tu trzeba podkreślić, że załoga 7 Regimentu z Obornik okazała się być najliczniejszą taką grupą. Z odsieczą kolegom przybył także jeden Muszkieter z 10 Regimentu Koronnego z Gdańska!
Pod murami Zamku Królewskiego miało miejsce uroczyste wspomnienie samego wydarzenia oraz apel poległych. Wraz z gospodarzami muzeum obornicka grupa udała się na krótkie zwiedzanie zamku połączone z wizytą przed urną z sercem Tadeusza Kościuszki. Kolejnym przystankiem był pomnik przywódcy powstania, wspomnianego już Jana Kilińskiego.
Obchody zakończył piknik na dziedzińcu Pałacu Chodkiewiczów, czyli siedzibie Związku Rzemiosła Polskiego.
Jak podkreślają członkowie Obornickiego Stowarzyszenia Strzelców Czarnoprochowych – Ogromnie cieszymy się, że wzięliśmy udział w tym wydarzeniu. Głównie ze względu na odbiór nas i tego co robimy pośród mieszkańców Warszawy oraz turystów. Kilkakrotnie byliśmy zaczepiani i dopytywani o to kim jesteśmy i z jakiej to wszystko okazji. Dwukrotnie także przez obcokrajowców. Wszyscy ochoczo robili nam zdjęcia i gratulowali pozytywnego hobby.

Podobne artykuły