Dzika spychologia

POWIAT OBORNICKI. Władze powiatu, strażnicy miejscy z Rogoźna oraz obornickie leśnictwo, przez ostatni tydzień bawiły się w ciuciubabkę, a to za sprawą zdechłego dzika. 

2 maja jeden z mieszkańców Parkowa, wracając po zmroku samochodem do domu, potrącił dzika. Zwierze zdechło na miejscu. Kierowca zostawił zostawił truchło dzika na środku drogi. 
Po kilku dniach swąd rozkładającego się dzika można było poczuć nawet w parkowskiej szkole. Truchło leżało na odcinku drogi łączącym dworzec w Parkowie z trasą krajową, kilkadziesiąt metrów od najbliższych domostw.
Mieszkańcy posługując się kijami przesunęli przesunęli truchło do pobliskiego rowy, ale przykry zapach roznosił się przez cały miniony tydzień. Sołtys Justyna Bartol-Baszczyńska zadzwoniła do zarządu dróg  i poinformowała o problemie. Zarząd uznał, że w jego zdaniach własnych nie ma sprzątanie zdechłych zwierząt z drogi. Zawiadomiono więc rogozińską straż miejską. Ona jednak również nie miała w obowiązkach uprzątania truchła. Skontaktowała się z obornickim leśnictwem, które w końcu, po kilku dniach, zdecydowało się posprzątać. Trwało to tak długo, gdyż  wdało się w dyskusję z innymi organami pożytku publicznego. 
Gdy instytucje dyskutowały, ciało zwierzęcia coraz bardziej gniło. Mieszkańcy Parkowa musieli żyć z przykrym zapachem a dzik stał się głównym tematem rozmów we wsi. Truchło zostało usunięte pod koniec minionego tygodnia.
 

Podobne artykuły