Co śmierdziało w Obornikach

UŚCIKOWO, OBORNIKI. Początek wiosennej poprawy pogody powitał mieszkańców Obornik aż po obornickie Bielawy trudnym do zniesienia smrodem. Śmierdziało jakby jednocześnie z obór i chlewni, a przyczyną smrodu było wylanie na uścikowskie pola gnojowicy składowanej w potężnych tankach od zeszłego toku. Pewien rolnik z Uścikowa ma ogromną chlewnię i w zgodzie z przepisami nie mógł wylewać gromadzonej gnojowicy na zamarzniętą glebę, więc magazynował ją w zbiornikach. Gdy przyszła wiosna rozlał gnojówkę na pola, a reszta za sprawą wiatrów dotarła do Obornik i w ich okolice. 

Zapytaliśmy naczelnik wydziału ochrony środowiska Ewę Durasiewicz o normy smrodu. Pani naczelnik stwierdziła: takich norm nie ma. Jest norma ilości azotu, jaki wraz z gnojowicą trafia na każdy metr pola, jest norma czasu składowania gnojowicy, nie ma natomiast normy smrodu. 
Jeżeli zatem wylewanie gnojówki na pola zbiegło się z silnym wiatrem od zachodu, a stamtąd wieje najczęściej, to oborniczanom zapachniał obornik i trzeba się z tym było pogodzić. 
 

Podobne artykuły