Bilet na autobus gminny za złotówkę dla wszystkich

GMINA OBORNIKI..  Anna Rydzewska zarzuciła władzom Obornik niegospodarność polegającą na zbędnym i nieuzasadnionym przekazywaniu firmie przewozowej pieniędzy za bilety. Radna, a razem z nią cała opozycja, wskazała na zapis w umowie z gminą zapewniający przewoźnikowi „rozsądny zysk”. – To po co mu jeszcze oddawać pieniądze za bilety? – pytali radni wiceburmistrza. 

W odpowiedzi Piotr Woszczyk wystarał się o dwie ekspertyzy prawne, z których wynika, iż przekazywanie przewoźnikowi zysków z biletów nie jest karygodne i mieści się w przepisach. Zatrudniony przez magistrat mecenas Jerzmanowski pisze w jednej z owych ekspertyz: w ocenie Pani Radnej w uregulowaniu występuje niepoprawność, gdyż pieniądze powinny trafić do Gminy. Dalej wyjaśnia: w ocenie sporządzającego ekspertyzę postępowanie przetargowe przeprowadzono zgodnie z regulacjami ustawy o publicznym transporcie zbiorowym. Wybrany model rozliczenia między organizatorem a operatorem, zakładający, że to operator będzie beneficjentem opłat przewozowych uznać można za racjonalny i zgodny z prawem.
Podobnego zdania był radca prawny Rafał Maciesza, do którego również zwrócono się po ekspertyzę. W jego ocenie: gdyby zysk z biletów miał przypadać gminie, to cena wozokilometra musiałaby być wyższa o utracony zysk. 
Tu trzeba zauważyć, że firma zajmująca się komunikacją gminną cieszy się szczególnym przywilejem, na jaki nie mogą liczyć inni zleceniobiorcy. W ich przypadku nikt aż tak nie troszczy się o to, aby mieli gwarancję zarobku za wybudowanie drogi, boiska, wykonanie remontu czy innej usługi świadczonej na rzecz gminy. 
Piotr Woszczyk zwrócił się do jeszcze jednego eksperta od spraw komunikacji, który zebrał dla niego garść opinii i danych, z których wynika, że o ile Oborniki płacą za kilometr firmie Warbus 3,69 zł, Śrem za podobne autobusy płaci 7,14 złotego a Murowana Goślina za mniejsze pojazdy płaci aż 6 złotych i jeszcze dokłada rekompensatę za bilety ulgowe. To porównanie ma dowieść, że firma Warbus robi oborniczanom ogromną uprzejmość wożąc ich za połowę ceny. 
Radni opozycji nie analizowali skąd tak bezprzykładna sympatia przewoźnika ku gminie Oborniki, tylko postanowili własny złożyć projekt uchwały regulującej sprawę komunikacji gminnej. 
Wyszli najwyraźniej z założenia, iż skoro każdy z obornickich podatników w takiej samej mierze dotuje gminne przewozy, to również w takiej samej mierze powinien za nie płacić. Zdaniem radnych: niedopuszczalna jest dyskryminacja ze względu na miejsce zamieszkania. Ktoś kto mieszka w wiosce nie powinien płacić więcej od tego, kto mieszka w mieście. 
W uzasadnieniu swej propozycji piszą: uchwała wprowadza nową, jednolitą dla miasta i całej gminy zasadę obciążania opłatami za przejazdy pasażerskie i przewozy rzeczy oraz zwierząt komunikacją gminną na obszarze naszej Gminy, niezależnie od przejechanej odległości w wysokości 1 zł. Wprowadza się także nowy wykaz osób uprawnionych do bezpłatnych przejazdów komunikacją gminą. W związku z wprowadzeniem jednolitej opłaty, przestaje obowiązywać podział na strefy. Ponadto w związku z tym, że przepisy dotyczące przewozów pasażerskich obowiązujące w komunikacji gminnej na obszarze Gminy Oborniki, a zwłaszcza załącznik Nr 2, były pięciokrotnie zmieniane, przez co stały się nieczytelne, zaszła potrzeba opracowania jednolitych treści załączników.
Anna Rydzewska wręczając ów projekt przewodniczącemu rady miejskiej porosiła pozostałych radnych o przemyślenie tej propozycji zanim dojdzie do jej głosowania. 
Trudno przewidzieć jak radni koalicji podejdą do zmiany i czy poprą opozycję godząc się na to, aby za przejazd wszyscy płacili po równo i na dodatek mniej niż dotychczas.

Podobne artykuły