Rozwiódł się z żoną i podpalił swoje mieszkanie

OBORNIKI. Brak żony może być bolesny. Nie ma kto prać, gotować, pilnować byś wrócił na czas do domu lub obwąchiwać ubrań w poszukiwaniu perfum kochanki. Dobitnie odczuł to mieszkaniec ul. Zamkowej w Obornikach. 

W miniony piątek ten opuszczony przez żonę mężczyzna wrócił po pracy do mieszkania i od razu chwycił za butelkę swojego ulubionego trunku. Niedawno się rozwiódł. Nie miał więc kto mu mówić, że zaczął pić za dużo lub że nie może się zdrzemnąć. To drugie przyszło mu bardzo łatwo, bo w krwi płynęła mu już spora dawka alkoholu. 
Zapomniał jednak, że na ogniu pozostawił potrawkę, którą szykował sobie na obiad. Podczas drzemki garnek wraz z drogocenną potrawą zaczął dymić. 
Mężczyznę nie obudził swąd palącego się obiadu lecz krzyczący sąsiedzi. O własnych siłach opuścił budynek. Pożarem garnka zajęli się strażacy, którzy w kilka chwil uporali się z zagrożeniem. Mężczyzna zdążył nałykać się dymu. Został przewieziony do szpitala w Obornikach.

Podobne artykuły