Obornicki uczeń cmentarną hieną

OBORNIKI. W ubiegłym roku doszło do ponad dziesięciu kradzieży na obornickich cmentarzach. Do pierwszej poważnej kradzieży w bieżącym doszło trzy tygodnie temu. Złodzieje wydłubali pozłacane litery z jednego z nagrobków na cmentarzu parafialnym. Nie skończyli jednak tylko na tym. 

W ostatnich trzech tygodniach z tego samego cmentarza zaczęły znikać nie tylko grawerowane litery, ale również mosiężne wazony.
Jak ustaliła policja, odpowiedzialnym za kradzieże był obornicki uczeń, Mikołaj G., który wraz z kolegą dorabiał sobie jako hiena cmentarna. Pod osłoną nocy przedostawał się na cmentarz od strony ulicy Garażowej. Można znaleźć ślady tej "działalności" na cmentarnym płocie. Złodzieje znajdowali groby z upatrzonymi w dzień wazonami, a łup wynosili tą samą drogą, którą przyszli. 
Poprzedni cmentarni złodzieje sprzedawali kradziony towar w skupach złomu, więc policja już po pierwszych kradzieżach sprawdziła je i uprzedziła właścicieli. Jednak Mikołaj ,nauczony doświadczeniem poprzednich złodziei, nie chciał popełnić tego samego błędu. Wraz ze wspólnikiem rozłupywał mosiężne wazony na mniejsze kawałki i dopiero wtedy sprzedawał je na złom. 
Policja jednak bardzo szybko skojarzyła mosiężne fragmenty z wazonami i powiązała je z kradzieżami. Idąc od nici do kłębka zidentyfikowała młodocianych złodziei. 
W mieszkaniu 18-letniego Mikołaja śledczy odnaleźli częściowo jeszcze nie zniszczone i nie  sprzedane skradzione wazony. Jak na razie łupy złodziei wyceniono na 6 tys. złotych, ale rzecz jasna w przypadku kradzieży cmentarnych. Teraz 18-latkowi i jego wspólnikowi grozi do pięciu lat więzienia.
 

Podobne artykuły