Ciszak przewodniczy radzie miejskiej Obornik przy wsparciu Drewicza

OBORNIKI. Ktoś patrzący z boku na problemy Obornik mógłby w ostatnim czasie dojść do wniosku, że nie ma tu niczego ważniejszego od prawidłowego wyboru przewodniczącego rady miejskiej. 

Kolejną odsłoną tego spektaklu miały być wybory Pawła Drewicza w miejsce Krzysztofa Hetmańskiego. Niestety, nic z tego nie wyszło. 
W przyczynach zapaści więcej jest chyba plotek i domysłów niż faktów, ale przecież każda plotka ma w sobie przysłowiowe ziarenko prawdy, więc zbierając cierpliwie ziarnko do ziarnka staraliśmy się dotrzeć do powodów rezygnacji z wybierania. 
Dzień przed sesją rady miejskiej zebrał się klub radnych związanych z Platformą Obywatelską i burmistrzem Obornik. Mieli namówić Pawła Drewicza do poprowadzenia rady, a policzywszy swe głosy i dodawszy dwa głosy PiS oraz trzy SLD uzyskali większość. 
Godzinę później zebrał się klubik radnych lewicy z Ryszardem Ciszakiem na czele i ostro zaprotestował. Ryszard Ciszak zastępując na krótko Krzysztofa Hetmańskiego tak się zdążył przyzwyczaić do nowej roli, że o rezygnacji mowy być już nie mogło. 
W tym miejscu zgrabnie i nie od rzeczy byłoby zacytować dawnego lidera lewicy Władysława Gomułkę, który głosił, że: raz zdobytej władzy nie oddamy nigdy
Według słów jednego z radnych koalicji, któremu obiecaliśmy pełną dyskrecję: na Władka Haraja mamy haka, ale z Ciszakiem i Jarkiem Nosalem byłby problem i dlatego brakowałoby nam jednego głosu. Lewica nie jest w radzie liczna, ale ma tak zwane przebicie. W tej sytuacji jedynym wyjściem było odłożenie głosowania do czasu uzyskania pełnej przewagi w radzie. 
Podobny problem miała opozycja, której cześć chciała poprzeć Drewicza a część wolałaby nie głosować wcale. Wycofano z planu obrad punktu o zmianie przewodniczącego rady miejskiej było więc wszystkim na rękę. 
Sesję prowadziło w tej sytuacji dwóch „przewodniczących”. Ciszak i Drewicz stworzyli zgrany dwutakt przewodnicząc na zmianę obradom rady. Zyskiwał na tym bez wątpienia Paweł Drewicz, bowiem Ryszard Ciszak ma ogromne doświadczenie w przewodzeniu radzie i Paweł Drwicz może się od niego śmiało uczyć. Także Ryszard Ciszak może sporo zyskać, bo Paweł Drewicz znany jest z kultury osobistej i precyzji, co żadnemu przewodniczącemu przecież zaszkodzić nie może. Wśród tych, którzy na takim rozwiązaniu zyskali jest też Tomasz Szrama, bo nie tylko on, ale każdy wójt, burmistrz czy prezydent pragnie mieć większość w radzie. Większość, bez której trudno jest rządzić. 
 

Podobne artykuły