Bieg Papieski w Obornikach

OBORNIKI. Setki biegaczy i ducha obornickiego współzawodnictwa, to można było zobaczyć w minioną niedzielę podczas Biegu Papieskiego. Sportową imprezę rozpoczęła się w kościele Miłosierdzia Bożego na Osiedlu Leśnym. Kilkadziesiąt osób, w tym wielu uczniów, ruszyło spod kościoła na rynek. Eskortowały ich radiowóz policji i straży miejskiej. 

Na rynku zorganizowano start i metę, którą wyznaczała dmuchana brama z logiem Obornik, stoliki i butki z jedzeniem oraz namioty dla organizatorów i uczestników. 
W tym roku ponad 200 osób wzięło udział w tym nie tylko sportowym wydarzeniu. Obornicki bieg, który jest cykliczną imprezą, stał się popularny w Wielkopolsce. Wśród zawodników były osoby z Chodzieży, Szamotuł, Poznania, Rogoźna a nawet z Czarnkowa. 
Około godz 13.30 zawodnicy ruszyli z rynku w Obornikach, kierując na Gołaszyn. Tam zawracali do Obornik. W sumie trasa mierzyła 10 km. Pierwszy przekroczył linię mety Sebastian Nowicki z Obornik, który pojawił się na rynku, krótko po godz. 14. Od razu wpadł w ręce między innymi burmistrza Tomasza Szramy i wicestarosty Andrzeja Okpisza, którzy nałożyli na jego szyję medal. 
Chwilę po nim linię mety przekroczył Przemysław Walewski z Poznania, zdobywając drugie miejsce. Trzecie należało do Pawła Kopertowicza z miejscowości Kaczory. 
Krótką wzmiankę o zawodnikach przekraczających linię mety wygłaszał Tadeusz Ratajczak, który był spikerem tegorocznych zawodów. O każdym umiał powiedzieć choćby dwa zdaniach. Gdy oborniczanie kończyli bieg, Ratajczak wspominał ich rodzinę a nawet umiał powiedzieć krótką, zabawną anegdotkę o zawodniku. 
Fragment ulicy od dużego mostu na rynek był zapełniony widzami. Rodziny zawodników kibicowały swoim faworytom a małe dzieci czasem nie wytrzymywały i podbiegały o swoich rodziców, wspólnie z nimi przekraczając linię mety. Atmosferę można więc określić jako rodzinną.
Aby było bezpiecznie dbały radiowozy policji wraz z dzielnicowym z rynku, odział straży miejskiej z komendantem Jackiem Klawiterem na czele i straż pożarna. Trzeba wszystkie służby pochwlić, bo pilnowały porządku z uśmiechem i na ile pozwalały okoliczności, dyskretnie.
Wraz z biegaczami swój bieg rozpoczęli fani nordic walking. Ze swoimi niezawodnymi kijkami do chodzenia ruszyli na krótszą trasę, by połączyć się z głównym biegiem w pobliżu mety. W tej kategorii najlepszymi zostali Mieczysław Andrzejewski z Czempinia i Piotr Przymusiński oraz Jan Stanisławski z Poznania. 
Pięć minut po rozpoczęciu głównego biegu swoją rywlizację rozpoczęły szkoły. Uczniowie biegali wokół rynku w kilku kategoriach. Wśród najlepszych znaleźli się między innymi Małgorzata i Zofia Kolatka, oraz Klaudiusz Ziółkowski.
Około godz. 15 zwycięzcą wręczono puchary i upominki. Bieg skończył tak jak się rozpoczął wśród wiwatów, radości i promieni słonecznych.

Podobne artykuły