Woszczyk chce tańszych śmieci

GMINA OBORNIKI.

Wciąż nie ma jasnych rozwiązań w sprawie ustawy śmieciowej. Można zaobserwować kotłujące się pod dywanem buldogi a mieszkańcy naszych gmin martwią się brakiem jakichś informacji. 
Zasięgnęliśmy ich niemal u źródła, czyli z ust przedstawiciela gminy w związku śmieciowym wiceburmistrza Piotra Woszczyka. Choć dotąd wydawał nam się w swych staraniach nadmiernie spokojny, to jednak po bliższym przyjrzeniu okazało się, że owa „drzemka” była jedynie czymś w rodzaju „przyczajenia przed bitwą”. 
– Nie jesteśmy bynajmniej bierni w działaniach zmierzających do rozwiązania problemu w sposób możliwie najkorzystniejszy dla mieszkańców gminy. Inicjuję pewne działania, by zjednać sobie jak najliczniejszą koalicję tych, którzy chcą bronić niskich opłat – zapewnił Piotr Woszczyk i trzeba ty przyznać, że jego wiedza o problemie śmieciowym jest imponująca.
 Dobrze też wróży sprawie rosnąca liczba tych gmin, które sprzeciwiają się zarządowi związku śmieciowego, co może znacząco wpłynąć na niższe ceny. Woszczyk wyznaczył ich pułap maksimum na 10-11 zł i chce by to naliczać degresywnie od gospodarstwa. Jest zdania, że takie wyliczenie jest najrzetelniejsze, bo na przykład, pięć osób w gospodarstwie wcale nie produkuje śmieci pięć razy więcej niż jedna osoba i trudno się z tym nie zgodzić. Niestety, wolno zbliża się lipiec a wraz z nim ustawa śmieciowa, wciąż pełna jeszcze niedopowiedzeń i wciąż jeszcze bez konkretów. 
 

Podobne artykuły