Dyrektor Jeran pogroził

POWIAT OBORNICKI.

Dyrektor Bogdan Andrzej Maria Jeran pogroził podczas ostatniej sesji rady powiatu, takim instytucjom i osobom jak Nadleśnictwo, policja, władze Obornik i rolnicy co jeżdżą po drogach powiatu. Miał trochę racji, bo gdyby ludzie drogi powiatu omijali to nie byłoby z tymi drogami teraz kłopotu. Oberwało się nawet staroście Olejnikowi, który zdaniem Jerana – lekkomyślnie pozwolił zbierać rolnikom drewno przy drogach. 
Jednak tak już całkiem poważnie, problemy istnieją i to namacalne. Dyrektor Jeran został gospodarzem dróg powiatu, więc jako gospodarz ma pełne prawo wytknąć nieporządki. Może nie każdemu przypadnie do gustu forma, ale co do treści, z nią zgodzić się trzeba. 
– W Maniewie jest zatoczka, przystanek, ale autobusy stają obok, na samym zakręcie przy ciągłej linii i blokują oraz utrudniają innym. Często zdarza się, że busy komunikacji miejskiej stają niewłaściwie utrudniając innym przejazd. Moja porażka jest taka, że dzwonię na policje a ona mi mówi, jak stoi to nic takiego i niech sobie stoi. Energetyka i leśnicy mają w nosie przepisy zajmując bezkarnie pas ruchu. Przy szkole w Chrustowie stają obok siebie po trzy autobusy blokując przejazd – skarżył się dyrektor zarządu dróg powiatowych na niesfornych użytkowników 
Jak na razie głos w sprawie połajanek dyrektora Jerana zabrał tylko burmistrz Woszczyk. – U dyrektora Zielonackiego w Chrustowie jest taki problem, że autobus podjeżdża do skarpy i zatrzymuje się w takim miejscu, gdzie tylko może. Po dwunastej, gdy się kończą lekcje, następuje zbieżność. Podobna sprawa jest w Maniewie, bo stają na łuku, gdyż powiat nie zrobił tam wysepki. Spowodowałem, jednak, że tam już stać nie będą mogli.

Podobne artykuły