Czarne chmury nad strefą parkowania

OBORNIKI. Strefa ograniczonego parkowania, budząca na początku wiele kontrowersji, dziś tak wrosła w układ komunikacyjny centrum Obornik, że trudno sobie wyobrazić Rynek i jego okolice bez parkometrów. Jednak zebrały się właśnie nad strefą czarne chmury, bowiem po kilku latach funkcjonowania strefy obudził się nagle urząd marszałkowski kwestionując pobieranie przez Oborniki opłat za parkowanie przy drodze wojewódzkiej. 

– Skoro gospodarzem Czarnkowskiej i Powstańców Wielkopolskich jest województwo, to do niego należą opłaty za parkowanie – twierdzą niektórzy urzędnicy. Identyczny przypadek był w Kole i tamtejszy burmistrz zlikwidował strefę. Oborniki są jednak zbyt ciasne na rozwiązania alternatywne, więc problem jest i to poważny. Na szczęście życzliwy gminie Obornicki wicemarszałek Wojciech Jankowiak (PSL) obiecał przyjrzeć się temu, czy jest to jedyny taki przypadek na drogach wojewódzkich. Jak jest ich więcej, to można pogadać i jakoś to rozwiązać. Jeżeli Oborniki są jedynym miastem zarabiającym na tym co nie ich, to może być problem.
– Myślę, że w razie problemu pewnym rozwiązaniem, jakie mogę zaproponować, będzie podział zysków ze strefy na drodze wojewódzkiej – oświadczył Szrama i dodał: – nie zamierzam z niczego rezygnować, bo strefa jest po pierwsze potrzebna, a po drugie zarządca ulicy Powstańców mógłby zakazać tam parkowania, więc jest o co walczyć. 

Podobne artykuły