Trzy napady rabunkowe na oborniczanki wracające wieczorem do domu – jedna kobieta w szpitalu. Policja ujęła 30-letniego sprawcę.

OBORNIKI. W minionym tygodniu co najmniej dwóch mężczyzn po zmroku napadało na kobiety w okolicach Osiedla Leśnego i lasku Dahlmana. 

– Szłam do domu z dworca. Wróciłam z Poznania pociągiem o 19.10. Szłam pieszo wzdłuż ulicy Obrzyckiej na osiedle. Było ciemno połowa latarni nie działa na ulicy. Z parkingu przy aptece wybiegło dwóch mężczyzn. Zanim zdołałam krzyknąć jeden chwycił mnie za ręce, pociągnął do tyłu, drugi próbował wyrwać mi torebkę. Pierwszego zdołałam odepchnąć, chwyciłam torebkę w obie ręce i się skuliłam. Wrzeszczeli na mnie. Jeden szturchnął mnie butem. Nic nie mówiłam. Gdy zobaczyli światła jadącego samochodu, uciekli. Doszłam do domu i dopiero stamtąd wezwałam policję. Mieli zasłonięte twarze szalikami, byłam w szoku i nie wiem, czy byłabym wstanie ich rozpoznać – opowiadała nam ofiara napadu z poniedziałku 4 lutego, 42-letnia mieszkanka Osiedla Leśnego. Kobieta nie była jedyną ofiarą złodziei. 
W tym samym tygodniu doszło do dwóch innych napadów. Następnego dnia w  podobny sposób okradziono mieszkankę ul. Armii Poznań. 
W środę złodzieje dokonali kolejnego napadu, tym razem jednak ich ofiara wylądowała w szpitalu. 
Około godz. 18 mieszkanka Rynku wracała z pracy do domu przez ul. Chłopska. Z mroku wyłonił się mężczyzna, który podbiegł do kobiety, starając się wyrwać jej torebkę. Oborniczanka zawzięcie broniła swojej własności. Wdała się w szarpaninę z napastnikiem, który pchnął ją silnie na pobliskie drzewo. Z torebką w rękach zniknął w ciemnościach.
Zaalarmowani odgłosami walki przechodnie znaleźli leżącą na ziemi kobietę. Wezwano policję. Oborniczanka miała urazy nogi i głowy i została przewieziona do szpitala. Zanim znalazła się pod czujnym okiem lekarzy zdołała opisać funkcjonariuszom napastnika. 
Wydział kryminalny obornickiej komendy policji natychmiast wziął się do pracy. Kilkadziesiąt minut po napadzie odział specjalny ruszył na poszukiwania w lasku Dahlmana. 
– Funkcjonariusze pochwycili odpowiadającego rysopisowi mężczyznę. Przebywał  w terenie zalesionym w pobliżu ul. Chłopskiej. Pod kurtką posiadał on nadal skradzioną torebkę. Mężczyzna został zatrzymany a skradziona torebka oddana właścicielce. W toku dalszego postępowania okazało się, że mężczyzna odpowiedzialny jest za przynajmniej jeszcze jedną z poprzednich kradzieży torebek – powiadomiła nas komenda powiatowa. 
Zatrzymanym okazał się 30-letni Przemysław P., mieszkaniec obornickiego osiedla. Za napady grozi mu do 5 lat więzienia. 
Lasek Dahlmana, chociaż bezpieczniejszy niż w przeszłości na skutek przebudowy ul. Chłopskiej, wybudowania elektrowni wodnej i oświetlenia większej części drogi, nadal stanowi jedno z najniebezpieczniejszych miejsc w Obornikach. Od lat mówi się o pełnym monitoringu tego miejsca. W przyszłości przejście ma być w pełni oświetlone a renowacja pobliskiego młyna i plany rewitalizacji łazienek mają temu pomóc. 

Podobne artykuły