Tegoroczne plany inwestycji drogowych

GMINA OBORNIKI. Jeszcze dziesięć lat temu na przebudowę czekało w gminie grubo ponad 150 dróg i ulic. Choć lista ich się znacznie skróciła, nadal wiele trzeba wyremontować i nie tylko dla komfortu mieszkańców, ale po to, by można je było w ogóle używać. 

Jak na razie pewna jest przebudowa drogi do szwagra radnego Lemańskiego w Ocieszynie II, która choć nie jest mocno obciążona i w niezgorszym jeszcze stanie, zdobyła priorytet gminnej expresówki w sensie czasu jej przebudowy. 
Ogłoszono już przetarg na przebudowę ulicy Bluszczowej w Kowanówku, która dawno miała ruszyć i zapewne byłoby już po sprawie, gdyby nie problem z uregulowaniem sprawy kanalizacji, zatrzymanej za sprawą uporu kolejarzy. 
Trzecią drogą, której remont niebawem ruszy, jest krótki odcinek do sali sportowej w Objezierzu. Sala jest ładna a droga brzydka i taki dysonans psuje humory kilku politykom. 
W Maniewie będzie ułożony asfaltowy dywanik na brukowej drodze do świetlicy. Architekci mogą nazwać zbrodnią zalewanie smołówką stare drogi zbudowane z solidnego kamienia, ale najwyraźniej architektów w Maniewie zabrakło. Prócz ulic powstaną też nowe chodniki, zastępując te wydeptane. 
Takich remontów doczeka się wieś Popówku i Rożnowo. Przy sporej dozie szczęścia chodnika doczeka się także Kowanowo, bo mają go obiecany już od dwóch lat. 
Miałby nową drogę Gołaszyn, ale niebawem ruszy tam gazyfikacja. Jest potrzebna tak samo jak droga, ale musi być pierwsza. Nie ucieszyło to sołtys Gołaszyna, bo jak sama stwierdziła – w dwóch miejscach tak się droga zapadła, że nie ma przejazdu. Burmistrz pocieszał ją słowami – zasypiemy to gruzem i się jakoś przeczeka.
Skarżył się też sołtys innej wsi: do naszego Uścikówca nie dojeżdża po dzieci autobus, bo nie ma tam przejazdu. Po roztopach aż 10 rodzin jest odcięta od świata, a to nasza jedyna droga. My nie mamy alternatywy i nie możemy wyjechać ze wsi żadnym objazdem, bo mamy tylko jedną drogę. 
W odpowiedzi usłyszał od burmistrza połajankę: mam żal do tych rodzin, że takich miejsc nie wskazali mi wcześniej. Nie ma nadziei, że będzie tam w najbliższych latach budowana droga. Sołtysowi to najwyraźniej nie wystarczyło. – To jak mamy niby pokazać miejsca nieprzejezdne, skoro są co roku gdzie indziej? – pytał zaskoczony. 
Podobne miejsca bez przejazdu mają Osowo i Chrustowo. Sołtysi tych wsi nie widząc nadziei na szybką przebudowę ich dróg też wskazywali miejsca bez przejazdu i prosili o gruz do zasypania największych dziur. 
Sołtys Kowanówka zgłosiła odwieczny problem z zalewanym przez stawy leśnym fragmentem ulicy Sosnowej.
Tu reakcja władz była natychmiastowa i już niebawem feralne miejsce pokryją betonowe płyty.  
Sołtys Kiszewa doniosła posępnie włodarzowi gminy – nowi mieszkańcy na naszej drodze się już utopili. Tomasz Szrama pocieszał: ta droga jest w budżecie, ale staram się o grunt od rolnika, aby oddał nam go darmo, bo będzie miał przecież z drogi korzyść. Jak odda grunt, to ruszymy z budową. Ta droga ma ten plus, że jest też dojazdem do szkoły.
Kolejnym problemem jest prośba mieszkańców Żukowa i Ślepuchowa o utwardzenie przejazdu pomiędzy oboma wsiami. Takiej drogi nie ma jednak w planach a mieszkańcom burmistrz przekazał: nie będę obiecywał tej drogi, bo mi to wypomnicie.
Przedstawiona tu lista planów i potrzeb nie jest kompletna i może się zmienić, bo tak jak w Uścikówcu, problem wyskakuje co raz to w innym miejscu.  

Podobne artykuły