Po raz drugi słuchajcie

POŁAJEWO. W niedzielę na deskach gminnego Ośrodka Kultury w Połajewie wystąpił kabaret Słuchajcie z Zielonej Góry. Na kolejne już spotkanie z kabaretem a drugi po dwuletniej przerwie wieczór z formacją Słuchajcie przybyło ponad sześćdziesiąt osób. Prowadząca wieczór Miłosława Nowicka przypomniała gościom pierwszy występ Kabaretu w Połajewie i wspomniała o licznych zmianach technicznych, które w tym czasie nastąpiły w połajewskim GOK-u.

Widzowie obecni na koncertach dwa lata temu i teraz mogli przekonać się na własne oczy, jak dobrze funkcjonuje zaplecze koncertów w postaci dobrego sprzętu nagłaśniającego i oświetlenia wykorzystywanego podczas licznych wydarzeń kulturalnych. Kabaret Słuchajcie stanął na wysokości zadania. Kojarzony z charakterystycznych białych dredów Jarek Marek Sobański wraz z kolegami Tomaszem Łupakiem i Januszem Pietruszką zaserwowali widzom zabawę na bardzo dobrym poziomie. 
Najnowsze skecze i świeżutkie piosenki, a na bis znane i lubiane numery kabaretowe połączone w trwający blisko dwie godziny program bawiły do łez. Publiczność spontanicznie reagowała na liczne odwołania do sytuacji i osób z szeroko pojętej popkultury. Największe brawa zebrał Tomasz Łupak brawurowo wykonujący piosenkę na wzór hitów śpiewanych przez legendarnego Toma Jonesa. Kostium, charakteryzacja, doskonały wokal a zwłaszcza brawurowy ruch sceniczny przypadły do gustu nie tylko zapatrzonym w artystę paniom. Energia kabareciarzy udzieliła się publice, która żywo reagowała na wydarzenia odgrywane na scenie. Świetny skecz o przemytnikach narkotyków ujawnił drzemiące w zielonogórskich aktorach zamiłowanie do humoru purnonsensowego. 
Do łez, zwłaszcza obecnych na widowni przedstawicieli ciała pedagogicznego, bawił skecz o nauczycielu i jego słodkiej zemście za doznane od uczniów krzywdy. Nie zabrakło odwołań do portali społecznościach i programów typu talent show. Bisy były trzy, w tym jeden ze specjalną dedykacją dla osoby z publiczności. Znany skecz o księdzu-tradycjonaliście i rozkochanym w muzyce rockowej organiście publiczność przyjęła entuzjastycznie. 
Miły wieczór stał się jeszcze milszy dzięki ciepłej kawie i domowych wypiekach Stowarzyszenia Rodziców Dzieci Niepełnosprawnych pod prezesurą Teresy Plesiak. Po występie kabareciarze chętnie podpisywali plakaty i robili sobie z widzami pamiątkowe zdjęcia.        

Podobne artykuły