Pierdoły czyli porozmawiajmy o Obornikach

OBORNIKI. Gościnna sala w obornickiej bibliotece wypełniła się po brzegi ludźmi, którym nie jest obojętna  historia miasta nad Wartą i Wełną. Towarzystwo Miłośników Ziemi Obornickiej zaprosiło wszystkich, którzy mogli się podzielić swoją wiedzą i tych, którzy chcieli się jak najwięcej dowiedzieć o dziejach królewskiego grodu Oborniki. Tematem  cyklu  "Pierdoły o…, czyli porozmawiajmy o Obornikach” była rozmowa o młynie Dahlmana i jego okolicach oraz dawnym kąpielisku nad Wełną. 

Organizatorzy przyczynili się tym samym do uratowania wielu bezcennych informacji i wspomnień odchodzących wraz z najstarszymi mieszkańcami miasta. Ci wspominali o nieznanych aspektach historii wspomnianych obiektów tak silnie mających wpływ na życie gospodarcze, społeczne, sportowe oraz kulturalne Obornik. Znakomicie prowadzone Grzegorza Jankowiaka spotkanie odpowiadało na pytania przyczyniające się do uratowania unikalnej już wiedzy zarówno o młynie Dahlmana, jego krewnych i powinowatych, działalności charytatywnej tej zasłużonej dla Obornik rodziny, która przekazywała znaczne ilości mąki na wypiek chleba dla najuboższej ludności miasta. Wspominano o dwóch grobach rodu Dahlmanów znajdujących się przy furtce dawnego cmentarza ewangelickiego, o elektrowni w młynie zaopatrującej: Hotel Wernera, mleczarnię i szpital w Obornikach. O kolejce przemysłowej służącej do transportu zboża i mąki ciągnionej początkowo przez konie a od roku 1940 przez ciągnik Lanz Buldog, po drugiej wojnie światowej ponownie przez konie i znów potem przez traktor marki Ursus. 
Wiele pozytywnych emocji i wspomnień  z dzieciństwa wywołał temat miejskiego kąpieliska. Całość spotkania była dokumentowana przez dwie kamery filmowe, dzięki temu to wyjątkowe niepowtarzalne spotkanie i opowiedziane na żywo relacje zostały uwiecznione, by czas i niepamięć nie przyćmiły tamtych wydarzeń. 
Odezwały się echa II wojny światowej i niewolniczej pracy Żydów oraz jeńców angielskich umieszczonych w obozach przy ulicy Obrzyckiej. Wspominano obowiązkową pracę ludności polskiej Obornik przy budowie Łazienek, początkowo w niedzielę, a potem w dniach wyznaczonych na zasadzie zamieszkania przy konkretnej ulicy. Nie zabrakło też wspomnień o sportach wodnych uprawianych na Wełnie, o spływach karnawałowych, o wypożyczalni kajaków, brawurowej jeździe na lodzie i niejednokrotnym wpadaniu pod lód. Płynęły opowieści o brawurowych skokach do Wełny z mostu kolejowego, zabawach tanecznych i radościach życia dnia codziennego tamtych czasów. 
Nie da się przecenić wartości tego typu spotkań ani trudu ich organizatorów, którzy starają się dzięki zaangażowaniu mieszkańców miasta uratować dla przyszłych pokoleń nie napisaną jeszcze historię Obornik.

Podobne artykuły