Nieczajna czeka na drogę a pan Grzegorz na lampę

NIECZAJNA. Na wiejskie zebranie w Nieczajnie oprócz burmistrza i radnego Pawła Bździaka, który tłumaczył nieobecne władze powiatu słowami – bo i tak niczego obiecać nie mogą – przybył Dariusz Łukaszewski z wodociągów, szef straży miejskiej i radny Ryszard Ciszak, awizowany przez Tomasza Szramę jako dobroczyńca Nieczajny, bez którego łaskawości i wsparcia wieś nie byłaby tym czym dziś jest. 

Sołtys Jerzy Nowak przedstawił sprawozdanie finansowe, choć miał problem z wyliczeniem wpływów za wynajem sali świetlicy, bo gotówka idzie do kasy OOK i on sołtys jej nie liczy. Generalnie pan Jerzy jest niechętny wynajmowaniu osobom spoza wsi, bo czasem więcej z tego szkód niż zysku. Co innego mieszkańcy wsi, którzy nie sprawiają kłopotów a cieszą się ze świetlicy. 
Ta nie uniknęła niestety problemów remontowych, bo spartaczono w niej podłogę do takiego stopnia, że trzeba będzie ją przełożyć. – Podłoga ma duże błędy. Pan Musiał robił, poprawiał, ale zdaniem Garsteckiego popełniono kardynalne błędy przy układaniu. Będzie naprawiona, gdy uda się nam zarobić jakieś dodatkowe pieniądze. Jest też kłopot z centralnym ogrzewaniem i nie wiadomo, dlaczego, bo był inspektor budowlany i to go też dziwiło – wyjaśniał sołtys i aż kusiło zapytać o to, co w czasie remontu robił nadzór budowlany.
Na koniec Jerzy Nowak zaapelował, aby – nie korzystać z boiska aż się trawa zakorzeni. 
Zanim zebrani przystąpili do wyliczania swych oczekiwań i potrzeb, Tomasz Szrama ostrzegł – mamy 43 sołectwa, a budżet nie jest z gumy, więc nie wszystko jest możliwe.
Mimo to nie dało się uniknąć rozmowy o drogach i lampach. – Droga dojazdowa do świetlicy, to najgorsza droga twarda w całej gminie – przyznał rację zebranym burmistrz. – Jednak nie wiem czy przebudować ją tylko do świetlicy, czy lepiej aż do bramy spółdzielni, która w główniej mierze tę drogę zniszczyła – zagrał Tomasz Szrama, a sołtys jako pierwszy poprosił o całą drogę. Poparła go w tym reszta wsi, wybierając wersję całej drogi a nie tylko jej połowy. Burmistrz się zgodził a sala była mu gremialnie wdzięczna. To zdanie dedykujemy poprzednikom obecnego burmistrza, którzy nie radzili sobie tak dobrze z autopromocją i piarem, bardzo ważnymi przecież elementem sprawowania władzy. 
Oprócz uzgodnionych już stu kilkudziesięciu metrów drogi pozostał jeszcze do przebudowy podobny odcinek innej drogi. W tym przypadku mierzonej „od sklepu do sklepu”, która będzie musiała jednak poczekać na lepsze czasy. 
Gdy dyskusja objęła temat lamp, burmistrz mógł się pochwalić oszczędnościami na oświetleniu wsi. Wówczas to pan Grzegorz Paterka przypomniał – 30 lat już czekam na lampę, więc może by ją ustawić z tych oszczędności a chodzi tu jednie o 25 m linii. Jak gminy nie stać, to ją z sąsiadami gminie kupimy a wy tylko zamontujcie. Sołtys co prawda oponował, że nie czas na to jeszcze, ale burmistrz podziękował Paterce za cenną informację i obiecał sprawą się zająć, choć nie teraz, lecz w przyszłym roku – chyba że będzie jakaś rezerwa. Pan Grzegorz najwyraźniej był rad z tej deklaracji i obiecał burmistrzowi podziękować z całego serca za wsparcie wysyłając mu żonę oraz dobry placek, gdy już lampa zawiśnie nieopodal ich posesji.
Inni mieszkańcy Nieczajny skarżyli się na znak drogowy określający koniec wsi a ustawiony przy wjeździe na jedną z posesji, chociaż ich zdaniem, powinien być przesunięty o 50 metrów dalej w stronę Lulina. Narzekali na opieszałość władz powiatu wobec ich postulatu o wymalowanie pasów oznaczających przejście dla pieszych przy przystanku. Podobna opieszałość dotyczyła oczekiwanego od dawna znaku ograniczającego prędkość i regulację drzew rosnących przy drodze powiatowej. – W niektórych sprawach od lat piszemy do powiatu i nic – skarżył się Jerzy Nowak. Szrama obiecał zebranym udać się niezwłocznie do starosty i sprawę załatwić. Potem Dariusz Łukaszewski informował mieszkańców wsi w sprawie kanalizacji i wody. Była też okazja do rozmowy na temat ładu i porządku. Na koniec relacji nie sposób zauważyć, że zebranie dobyło się w miłej atmosferze, merytorycznie i przy pełnej kulturze, a że był to tłusty czwartek, to także przy wybornych pączkach. 

Podobne artykuły