Nowy market w Obornikach, czyli poczęcie kontrolowane?

OBORNIKI. Paweł Kruszyński, właściciel terenu ulokowanego pomiędzy marketem Lidl a małym dworcem PKP, chce zagospodarować go pod galerię handlową, nazwaną przez „łowcę działek” – parkiem handlowym. 

Obecne przepisy nie pozwalają jednak na inwestycję o takim metrażu, więc przewodniczący rady miejskiej Krzysztof Hetmański zaprosił obu panów na sesję, by przekonali do swego projektu radnych opozycji, bo ci z koalicji rządzącej wydają się być jej bardziej przychylni. 
Pan Wawrzyniak zajmujący się wyszukiwaniem korzystnych lokalizacji dla niemieckiej sieci Kaufland, posiadającej w swym łańcuchu również sklepy Lidl i drogerie Schlecker roztoczył przed radnymi wizję, z której wynika, iż będzie to głównie market spożywczy. Wówczas Krzysztof Hetmański stwierdził: spożywki mamy w Obornikach już dosyć – i zaproponował ulokowanie tam też innych branż. Pan Wawrzyniak był na to najwyraźniej przygotowany informując, że – spożywczy Kaufland będzie tylko rdzeniem, wokół którego powstaną w galerii sklepy sieciowe takie jak Daichman, CCC, Carry i inne, do których oborniczanie i tak jeżdżą aż do Poznania. 
Irena Magdziarek uznała ów pomysł za niedobry. – Oborniki będą tylko jednym centrum handlowym. Lepiej byłoby tam stworzyć jakiś zakład produkcyjny. 
Pan Wawrzyniak wyjaśnił, że – skoro inwestorzy nie lokują w Obornikach zakładów produkcyjnych, to znaczy, że to miejsce nie jest dla nich interesujące i dogodne. Handel utworzy za to ok. 80 miejsc pracy a miastu da podatki. Dziś ten teren jest martwy i bez pożytku. 
Irena Magdziarek zaproponowała dla odmiany usługi. – Może lepiej kawiarnia lub kino? 
Tę propozycję pan Wawrzyniak też uznał za błędną argumentując to słowami: u inwertora o wszystkim decyduje rachunek ekonomiczny. Aby powstało kino to Oborniki muszą mieć minimum 30 tys. mieszkańców a kawiarnię lepiej postawić na Rynku a nie na 1,5 ha działce. 
Obiekcje miał także radny Bogdan Bukowski. – Gdy wyrazimy zgodę, to już wiem, jakie będą awantury ze strony właściciela Intermarche. Należałoby może umieścić go gdzieś za miastem, bo mamy piękne tereny. Mam świadomość, że wielu oborniczan jeździ po zakupy do Poznania i sklepy w Obornikach będą tańszym wyjściem, ale czy tam przy Lipowej? 
Zdaniem reprezentanta właściciela terenów przy Lipowej – warto się zastanowić, czy lepiej mieć kolejny market czy brzydki teren. Czy pozostawić to miejsce puste, czy zdobyć 80 miejsc pracy. Czy oborniczanie będą tam chodzić czy nie, to już ich sprawa i nie radni, ale wszyscy powinni o tym postanowić.
Trudno orzec, co postanowią radni. Krzysztof Hetmański najwyraźniej lobbował za galerią handlową i może przekonać do niej większość radnych. Nie trzeba się jednak dopatrywać w tym zbrodni, bo lepszy market z dziesiątkami miejsc pracy niż pusta działka. Wolny rynek rządzi się prawem popytu i zysku, i nic tego nie zmieni. Liczymy na to, że czytelnicy wypowiedzą się na ten temat na naszej stronie, www.oborniki.com.pl a radni przeczytają ich opinie.

Podobne artykuły