Nadal Warbus

GMINA OBORNIKI. Tak jak to wieściliśmy już wcześniej, warszawska firma Warbus wygrała przetarg na komunikację miejską i nadal będzie wozić pasażerów. Tym razem jednak prócz Warbusu stanęła do przetargu firma konkurencyjna i to z Obornik. 

Firma Carpe Diem mogła uczestniczyć w przetargu po zmianie warunków, które ją eliminowały wskazując wyraźnie na jeden określony podmiot. Monopolista poszybował z cena tak wysoko, że zaproponował stawkę 4,16 zł za kilometr a gminie zabrakło zaplanowanych wcześniej pieniędzy. 
W ubiegło tygodniowym przetargu Carpe Diem zaproponowało stawkę 3,79 zł za kilometr, ale poległo przy propozycji Warbusu 3,42 złote netto za każdy kilometr. (Podane ceny są cenami netto i trzeba do nich doliczyć 8% podatku VAT). 
Choć nie jest to szał, to jednak stawka będzie niższa, więc oborniczanie mniej zapłacą za gminny transport. Łącznie budżet gminy wyda na przewozy brutto 2 mln 675 tys. złotych. Przetarg pozwalający na konkurencje się przydał, bo gmina mniej wyda. Oborniccy transportowcy nie kryją w rozmowie z nami słów ironii, iż – Warbus skalkulował raz zwoje usługi na 4,6 a jak pojawiła się konkurencja to wystarczyło im 3,42. Która z tych kalkulacji była solidna? 
Burmistrz Tomasz Szrama zwierzył nam się, iż zastanawia się teraz nad ulgami za przejazdy dla niej zamożnej części rodzin wielodzietnych. – Mogły być to dopłaty do biletu rodzinnego.  
Wiceburmistrz Piotr Woszczyk stanowczo zdementował wszelkie plotki o tym, jakoby żył na przyjaznej stopie z władzami firmy Warbus. 
Radni z opozycji nie kryją swego niezadowolenia z faktu, iż gmina rezygnuje na rzecz przewoźnika z wpływów za bilety a są to kwoty bardzo poważne, które mogłyby, w ich opinii, poprawić stan części dróg, po których jeżdżą busy Warbus. – Można było poczynić też oszczędności, gdyby bardziej racjonalnie organizowano przejazdy, unikając pustych busów, czy nieekonomicznych tras – stwierdził jeden z radnych.

Podobne artykuły