Droga sąsiedzkiej niezgody

KISZEWKO. Radna Renata Małyszek poinformowała burmistrza o tym, że mieszaniec Kiszewka powiadomił ją o drodze gminnej, która jest zagrodzona. W jego opinii sprawa ciągnie się rok i nie jest załatwiona. Tomasz Szrama nie wyjaśnił problemu podczas sesji, ale poproszony przez naszą redakcje pochylił się nad nim i okazuje się, że dwaj rolnicy korzystali latami z przejazdu obok domu jednego z nich. Jeden wjeżdżał tamtędy na swoje podwórko, a drugi na pole dzierżawione od gminy. Teraz ten dzierżawca postanowił pole od gminy kupić i obiecał dojazd nań zagrodzić. Wystraszyło do drugiego, bo straciłby wjazd na podwórko, gdy mu sąsiad zagrodzi drogę. 

Burmistrz zapewnił nas, że przy ewentualnej sprzedaży pola uwzględni jego granice tak, by nikt nie stracił na przejeździe. – Żadna droga gminna nie może trafić w czyjeś ręce. Obiecał spotkać się ze zwaśnionymi rolnikami i wynegocjować pokój. 

Podobne artykuły