Bandyta z Połajewa zatrzymany przez policję i aresztowany przez sąd – zostanie oskarżony o napad z bronią w ręku

LIPA, SZAMOTUŁY, POŁAJEWO. W minionym tygodniu pisaliśmy o napadzie, do którego doszło w sklepie spożywczym w Lipie. 32-letni mieszkaniec Połajewa Przemysław S. około godz. 17 wtargnął do sklepu i zastraszył pistoletem kasjerkę, która oddała mu całodzienny utarg i papierosy. Mężczyzna uciekł samochodem marki Fiat Uno.

Policjanci z Obornik wysłali informację do sąsiednich gmin z rysopisem poszukiwanego i marką samochodu. Po kilku godzinach na ich apel odpowiedzieli szamotulanie. 
Dzielnicowi z Szamotuł natychmiast skojarzyli samochód z pobieżnym opisem poszukiwanego. Po krótkim zwiadzie, który miał na celu sprawdzenie podejrzeń, byli gotowi do działania. 
Mutowo to mała miejscowość, którą zamieszkuje niecałe 500 dusz. Najbliższe miasto to oddalone o kilka kilometrów Szamotuły, najbliższa wieś w gminie Oborniki to Popówko, do którego jest 8 kilometrów. Większość zbudowań pochodzi z XIX wieku, są zaniedbane ze spadającymi dachówkami i odpadającym tynkiem. To właśnie w jednym z takich budynków ukrywał się bandyta, ścigany przez policję z czterech gmin. 
O godzinie 6 rano w czwartek drzwi wejściowe do kryjówki bandyty wypadły z zawiasów, gdy silne kopnięcie policjanta posłało je wprost na podłogę. Czterech mundurowych wpadło do środka z okrzykiem "stać policja". Dwóch innych czekało z tyłu budynku, uniemożliwiając ucieczkę. 
Przemysław S. nie spodziewał się policji. Był w szoku. Był jeszcze pod wpływem alkoholu, gdyż długo świętował udany napad. Wytrzeźwiał dopiero w celi obornickiego aresztu. 
Prokuratura szybko przygotowała wniosek o tymczasowe aresztowanie, a jej zdanie podzielił sąd. Przemysław S. zostanie w celi na razie na trzy miesiące. Śledczy twierdzą, że dowody są tak oczywiste, że być może już po upływie tego czasu uda się rozpocząć jego proces.  Prokuratura może wnieść akt oskarżenia żądając dla bandyty do 12 lat więzienia.

Podobne artykuły