Większość posłów z regionu za ślubam lesbijek w Obornikach, Rogoźnie i Ryczywole

ZIEMIA OBORNICKA. Duże zdziwienie wywołało głosowanie obornickich posłów w sprawie tzw. związków partnerskich, czyli "ślubów" gejów i lesbijek. Większość z nich była "za". Przywileje dla homoseksualistów poparli Szejnfeld, Janyska, Rutnicki i Munyama z PO oraz Ajchler z SLD i Najder z RP. Przeciwko byli tylko Szałamacha i Kraczkowski z PiS oraz minister Kalemba z PSL.

Być może w Warszawie lobby homoseksualistów jest na tyle silne, że zdołało przekonać tak wydawałoby się rozsądnych i związanych z regionem posłów jak Szejnfeld i Janyska, nie wiemy jednak, jak mieliby się oni tłumaczyć z tego, że burmistrzowie Szrama czy Janus musieliby udzielać "ślubów" parze lesbijek czy gejów w swoich urzędach miejskich. W Ryczywole czy Połajewie jest to chyba w ogóle nie do pomyślenia. Nie wyobrażamy sobie też, jak będą się z tego dziwacznego głosowania tłumaczyć wyborcom po obornickich wioskach – z chęcią takie spotkanie opiszemy.
Na szczęście większość posłów okazała znacznie większą dozę zdrowego rozsądku niż Szejnfeld, a na czele tej grupy stał minister rolnictwa Stanisław Kalemba. Jak słusznie zauważył, politycy powinni się zajmować sprawami realnie wpływającymi na życie wyborców, a nie na siłę wprowadzać rozwiązania nie akceptowane przez lokalne społeczności. Czekamy, aby wreszcie posłowie PO zajęli się sprawą bezrobocia w regionie, ściągania tu inwestycji i zwiększania liczby miejsce pracy albo budowy obwodnic Obornik i Rogoźna, a nie wydumanymi problemami tzw. mniejszości seksualnych. 
Kto "kocha inaczej" w regionie nie jest dla sąsiadów żadną wielką tajemnicą. Takich osób jest niewiele i cieszą się u nas całkowitą tolerancją. Czym innym jest jednak narzucanie przez posłów specjalnych przywilejów dla homoseksualistów i równanie ich związków – zwłaszcza poprzez zasiłki –  z prawdziwymi rodzinami.
Tylko raz przez 22 lata, w czasie wydawania naszej gazety, doszło do incydentu z homoseksualistami, który opisywaliśmy na naszych łamach. Prawie 10 lat temu w lesie między Obornikami i Rogoźnem funkcjonariusze służb porządkowych natknęli się na parę, która w ciągu dnia uprawiała publicznie seks. Okazało się, że na górze był pewien lekarz z Rogoźna a na dole inna znana osoba, prawnik. Zostali pouczeni, że mogą uprawiać seks w mieszkaniach czy hotelach a nie miejscach publicznych oraz ukarani mandatem.

Podobne artykuły