Toast skromniejszy niż zwykle

OBORNIKI. Tegoroczny toast noworoczny różnił się od dwóch poprzednich znacznie skromniejszą i adekwatna do cięższych czasów oprawą oraz dłuższą listą gości burmistrza Szramy. Przybyło ich do objezierskiego pałacu Turnów tylu, że ostatnie samochody parkowały we wsi nie mogąc znaleźć miejsca poza ogrodzeniem pałacowej posiadłości. 

Chociaż nie było kosztownych artystów a stoły zastawiono znacznie skromniej niż zwykle, to atmosfera toastu pozostała tradycyjnie serdeczna a momentami nawet nieco podniosła. Wśród gości było mniej postaci z kręgów parlamentu, a sporą grupę samorządowców uzupełniali oborniccy przedsiębiorcy. Pojawiło się też kilka duchów z przeszłości, których tu nie wymienimy z nazwiska w obawie, że mogłyby powrócić do życia politycznego gminy.
Toast noworoczny gospodarz zaczął od serdecznego powitania swych gości i tradycyjnej przemowy podsumowująco życzeniowej. Proszeni po nim do mikrofonu mówcy różnili się od siebie długością wystąpień. Poseł Rutnicki mówił jak polityk, czyli długo i niekoniecznie konkretnie, a gość przedstawiony przez burmistrza jako szef sejmiku wielkopolskiego poprzestał na jedynie trzech słowach – najlepszego nowego roku – prosząc po nich zebranych o poczytanie mu tak krótkiego wystąpienia za zasługę. Wśród tych najznakomitszych znalazł się senator Libicki z tatą oraz przybyły do Objezierza prezydent Unii Wielkopolan Paweł Leszek Klepka. 
Zagrał kwartet muzyczny a krakowianin Marcin Urbaś, który biegał kiedyś po hali na krótkich dystansach, śpiewał a jeszcze potem tańczył z gwiazdami, (i to też na krótkim dystansie bo dość szybko odpadł) ruszył do tradycyjnej licytacji. Niestety, wybrał tym razem długi dystans przeciągając ową licytację znacznie ponad limit cierpliwości większości zebranych gości toastowych. 
Cel był jednak słuszny, bo zbierano pieniądze na obornickie hospicjum. Udało się „sprzedać” za 1500 złotych dres doskonałego polskiego młociarza Szymona Ziółkowskiego, a znany obornicki przedsiębiorca i filantrop o wielkim sercu – Lech Klijewski wylicytował za podobną kwotę piłkę oraz koszulkę z autografami piłkarzy Lecha. Były jeszcze licytowane tort oraz zgrabna płaskorzeźba. 
Łącznie zebrano ponad 5000 złotych a kwotę tę powiększyły datki zbierane od gości toastu. Wszystkie pieniądze przejęło Stowarzyszenie Wspólnota Wolontariuszy Hospicyjnych „Ludzki  gest” im. Jana  Pawła II w Obornikach. 
Gdy skończyła się licytacja wzniesiono toast noworoczny by zaraz potem ruszyć do stolików, stołów oraz nieźle zaopatrzonego baru. Toast stał się okazją do spotkań i rozmów. Wielu z gości spotkało się po długim czasie niewidzenia. Można było dostrzec nawet przeciwnikowi politycznych przy wspólnym stoliku. W tle grała muzyka i kilka par ruszyło do tańca. 
Fragmenty toastu zarejestrowaliśmy, aby pokazać je na stronie www.oborniki.com.pl.

Podobne artykuły