Podpalacz z Maniewa bawił się w berka ze strażą pożarną

MANIEWO. W nocy z soboty na niedzielę, około godz. 1, dyżurny straży pożarnej otrzymał zgłoszenie o pożarze balotów słomy w Maniewie. Do gaszenia wysłano drużynę z Obornik. Gdy po kilkudziesięciu minutach strażacy zdołali ugasić 20 balotów, przyszło zgłoszenie o następnym pożarze. 

Kilometr dalej zapaliła się następna grupa balotów. Strażacy natychmiast ruszyli z jednej akcji gaśniczej do następnej. Drugi pożar strawił około 200 balotów. 
Gdy wyczerpani strażacy zakończyli dogaszanie słomy przyszło wezwanie o trzecim pożarze,  także Maniewie. Ponownie paliły się baloty. W trzecim miejscu ugaszono 10 balotów. 
Jak zdołano ustalić, pożaru wzniecał podpalacz, któremu radość sprawiało gonienie obornickich strażaków po maniewskich polach. Straty, które spowodował, liczone są na około 8 tys. zł. Śledztwo przejęła policja, która poinformowała, że jest już na tropie podpalacza.

Podobne artykuły