Dudy w międzynarodowej oprawie

POŁĄJEWO. W Połajewie dudy rozbrzmiały po raz trzynasty. Międzynarodowe Spotkanie Kolędników „Do szopy, hej, pasterze-dudziarze” zgromadziło wiele osób chętnych by podziwiać folklor kilku narodów reprezentowanych przez muzyków z różnych stron Europy. 

Zgodnie z tradycją kilku ostatnich spotkań, impreza trwała aż dwa dni, obejmując swoim zasięgiem okoliczne miejscowości, ale również parafie w Gębicach i Budzyniu. Muzyków, którzy zaprezentowali się w Połajewie, można było usłyszeć również w miniony weekend m.in. w Stęszewie i Poznaniu. Zwieńczeniem sobotniej wędrówki muzycznej dudziarskich kapel po kościołach parafialnych gminy Połajewo były biesiady organizowane niemal równolegle przez dwie połajewskie restauracje. 
W niedzielę odbyła się msza pasterska, celebrowana jak co raku przez biskupa Grzegorza Balcerka. Zorganizowany w Gminnym Ośrodku Kultury koncert galowy o godz. 14 otworzyła orkiestra dęta pod batutą Ryszarda Janusza. Zespół reaktywował się na rok przed pierwszymi spotkaniami dudziarzy w Połajewie i od tego czasu nieprzerwanie towarzyszy kapelom podczas niedzielnych koncertów. 
Po kolędach i utworach marszowych przyszedł czas na powitanie gości-kapel, wprowadzanych na scenie przez kolędnika kroczącego ze srebrzystą gwiazdą. Zebranych powitał wójt Stanisław Pochyluk, który podziękował wszystkim osobom zaangażowanym co roku w organizację tego ogromnego przedsięwzięcia, jakim są połajewskie Spotkania. Głos przekazał prowadzącemu koncert Januszowi Jaskulskiemu z Muzeum Instrumentów Muzycznych w Poznaniu. Pierwszym punktem programu był występ wokalnego zespołu kameralnego św. Cecylii pod kierunkiem Bogdana Garsteckiego. Kilkanaście osób dysponujących doskonale strojącymi głosami zadziwiło publikę wykonaniem trzech międzynarodowych kolęd. 
W gronie miejscowych prezentujących się w tym dniu na scenie nie zabrakło wywodzącej się z dudziarskiego festiwalu w Połajewie Młodzieżowej Kapeli Romualda Jędraszaka. Jak zwykle zachwycały przedszkolaki prezentujące się z wdziękiem w częściach artystycznych pomysłu pań Agnieszki Stachowiak (oddział maluszków z Połajewa) i Moniki Moskwy (oddział zamiejscowy w Boruszynie). Duże brawa zebrał duet górali, Polaka z Beskidu Żywieckiego i Włoszki z równie górzystego regionu Kalabria. 
Urocza Rosalba i charyzmatyczny Szymon wprowadzili słuchaczy w świat niesamowitego spotkania dwóch kultur i osobowości. Grane przez nich utwory były zgrabnym i pomysłowym połączeniem folkloru góralskiego z okolic Żywca, włoskich pieśni śpiewanych głosem białym i wpływów kultury słowackiej. Kolejna kapela mistrza Jędraszaka czyli koźlary ze Stęszewa grała żywo i z przytupem. 
Młodzi muzycy dobrze odnajdują się w publicznych występach i stanowią zgrany zespół również poza sceną. Jako następna zaprezentowała się Kapela Dudziarska Krzysztofa Polowczyka i Tancerze z Biskupińskiego Zespołu Folklorystycznego z Domachowa i Okolic. Efektowane stroje i energia tancerzy były długo oklaskiwane przez widzów. Występ kapeli Koźlarscy Kolędnicy spod Zbąszynia Jana Prządki był okazją do wspomnień o pracy nieodżałowanej pamięci mistrza Leonarda Śliwy, który od lat prowadził zbąszyńskie kapele i był stałym uczestnikiem Koncertów dudziarskich w Połajewie. 
Kapela Gajdoszy „Podpolanie” Lubomira Tatarki ze Słowacji, choć w Połajewie wystąpiła w okrojonym składzie, to i tak zebrała gorące owacje. Od trzech lat Słowacy są bardzo zaprzyjaźnieni z mieszkańcami wsi i tu zawsze wita się ich niezwykle gorąco. 
Kapela Hailander Jeroeena de Groot to zespół, który w tym roku przebył najdłuższą drogę, by wystąpić na scenie połajewskiego GOK-u. Holendrzy dali popis swych umiejętności w półgodzinnym występie. Czterech wykonawców zaprezentowało tradycyjną pochodzącą z XVII wieku muzykę swojego kraju, pojawiły się też utwory średniowieczne i pieśni szkockie. 
Na finał głośno i dynamicznie wybrzmiały wielkopolskie nuty dzięki połączonym siłom kapel ze Starego Gołębina, Połajewa, Stęszewa i Szamotuł. Odchodzące z muzyką kapele pożegnała orkiestra dęta i owacje na stojąco. Partnerem Spotkań było starostwo powiatu czarnkowsko-trzcianeckiego i urząd marszałkowski.

Podobne artykuły